Współpraca z Dzieckiem pochodzącym z innego kraju


Jako Liderka-Wolontariuszka zeszłorocznej edycji Akademii Przyszłości, a zawodowo coach oraz trener, a także autorka projektu: „Wybieram życie!”, …ale co najistotniejsze mama 7-letniego Olivera, który urodził się w Wielkiej Brytanii, pragnę wskazać Ci drogę do pracy z Dziećmi, które przybywają do Polski z różnych krajów Europy, a czasem nawet ze świata. 

Przez wiele lat Polska nie miała okazji gościć zbyt wielu obcokrajowców, jednak na przestrzeni lat wiele się zmieniło i nadal zmienia. Sama po 10-letnim pobycie w Anglii postanowiłam wrócić do kraju, aby wychować naszego syna w sprzyjającej atmosferze rodziny, bliskich, natury. 

Aklimatyzacja wbrew pozorom nie jest łatwym zjawiskiem. To proces, który wymaga sporo cierpliwości, pokory i energii. Do tego dochodzą rzeczy związane z organizacją szkoły, zajęć dodatkowych, a także wsparcie mentalne lub w razie potrzeby psychologiczne. 

Jak nowe otoczenie może przygotować się na współpracę z Dziećmi pochodzącymi z innych krajów? 

Pierwszym i zasadniczym krokiem jest poznanie tego, co nieznane. Mam tu na myśli rolę nauczyciela/edukatora.  

Dzieci nie znają się na różnorodności i nie patrzą na innych przez pryzmat ich odmienności, o ile nie zostaną tego nauczone lub nie wyniosą tego z domu. Warto, aby nauczyciel/edukator/rodzic wykorzystał zaistniałą okazję i przybliżył reszcie grupy temat bycia tym „nowym/innym”.  

To ważna informacja, że poza naszym krajem są osoby mówiące w innych językach, mające inny kolor skóry, bardziej wyraziste rysy lub skośne oczy, noszące inne odzienie wierzchnie, chodzące częściej bez butów lub wyznające inną religię.  

Warto podkreślać, że bez względu na różnice, wiele też nas łączy. W końcu wszyscy jesteśmy równi. Nie ma podziału na lepszych i gorszych. Odmienność to nie piętno, to piękno. Warto jest wplatać w naukę i zabawę tradycje czy pomysły Dzieci z innych krajów. Nic tak nie wzbogaca młodego umysłu, jak poznawanie tego, co tajemnicze, odległe, nieznane. To budzi ciekawość. Edukuje i uczy. 

Warto podkreślić, że dla Dziecka przeprowadzka z kraju do kraju wiąże się ze strachem i z wieloma obawami. Dziecko nie rozumie powodu tak drastycznej zmiany. Często zostaje ono pozbawione swojego łóżka, ulubionej pościeli, rówieśników i otoczenia. Zwyczajnie całe dotychczas znane życie zostaje mu odebrane. Takie Dziecko wymaga szczególnej opieki i troski. Potrzeba bezapelacyjnie czasu na zaakceptowanie nowej rzeczywistości. Ogromna też w tym rola opiekuna, który pracuje z Dzieckiem w szkole czy domu, a także Wolontariusza Akademii Przyszłości.  

Podstawowa zasada. Nie udawaj, że wiesz lepiej!  

Daj Dziecku czas, jednocześnie oferując mu przestrzeń przepełnioną empatią i wspólnym jakościowym czasem. Nie zmuszaj do rozmowy, opowiadania o dawnym życiu, pytań typu „jak Ci się u nas w kraju podoba?”. Czasem ten czas spędzony razem w milczeniu, jest najbardziej jakościowym darem, tym, co jest aktualnie Dziecku najbardziej potrzebne.  

Bądź obok, słuchaj aktywnie i wspieraj. Szczęśliwe Dziecko, to wysłuchane Dziecko. Takie, które nie musi się bać niewygodnych pytań, oceniania czy to słów czy jej/jego zachowania.  

To młody człowiek, który buduje nowe relacje, stopniowo obdarzając swoje nowe środowisko zaufaniem. 

Buduj mosty, zamiast murów!  

Często przerasta nas to, co obce. Odwracamy się, bo nie potrafimy się w danej sytuacji zachować. Współpracę z Dzieckiem pochodzącym z innego kraju warto traktować jako szansę i okazję do przekroczenie własnej strefy komfortu.  

Życie to nieustanna nauka, a takie spotkanie jest okazją do lepszego poznania siebie, swoich wewnętrznych blokad, przekonań i schematów myślowych. 

Natomiast, jeśli przeszkodą jest bariera językowa, idealnie sprawdzą się tu kartka i długopis. Zawsze jest jakieś wyjście. Pokaż Dziecku, że Ci zależy i że starasz się wymyślić sposób do wspólnej komunikacji. Unikaj min, zniechęcenia, ciężkiego wzdychania, zniecierpliwienia i tym podobnych zachowań. Jeśli trudno ci się wczuć w sytuację, wyobraź sobie siebie w innym kraju, z trudnościami w komunikacji i z kompletnym brakiem zrozumienia twoich potrzeb. 

Istnieje kilka rzeczy, które w zawrotnym tempie dodają Dzieciom otuchy. Są nimi:  

  • promienny i szczery uśmiech, 
  • ciepły i łagodny ton głosu, 
  • czuły gest przytulenia, podana dłoń, poklepanie po ramieniu (o ile Dziecko jest otwarte na taką formę kontaktu!), 
  • jeśli znajdziesz się w sytuacji, gdy Dziecko zacznie płakać, nie uspokajaj na siłę, nie krzycz, nie pouczaj w stylu „chłopaki nie płaczą”, „w takim wieku nie wypada beczeć, jak dzidzia”, po prostu przy nim bądź i pozwól na wyrażenie emocji. To przyniesie prawdziwą ulgę. 

Co jeszcze możemy zrobić? 

Postarajmy się nakierować myśli Dziecka na „tu i teraz”, zajmując umysł przyjemnymi dla Dziecka aktywnościami czy też zabawami. Kiedy zawala się dziecięcy świat, potrzebuje ono normalności i otwartości, a nie obchodzenia się z nim jak z przysłowiowym problemem czy jajkiem. 

Pomagajmy odnaleźć się w nowej sytuacji, ale starajmy się, aby była to mądra pomoc.  

Akceptacja, zrozumienie, ciekawość i otwartość na drugiego człowieka dodadzą nam w tym wyzwaniu energii. 

Powodzenia! 

Justyna Krajewska 

Justyna Krajewska 

Coach, trener, interwent kryzysowy, mentor 

Dołącz do Akademii jako Wolontariusz lub Wolontariuszka. 

To również może Cię zainteresować:

Poznaj bajki terapeutyczne