Raport o dołowaniu

Jak podkopujemy w dzieciach wiarę w siebie
i skąd się biorą zalęknieni dorośli

Trzy słowa, które Cię opisują?

ZERO, ZERO, ZERO.

To jedna z historii opisanych w raporcie. Ile razy 9-letnia Amanda musiała to usłyszeć, żeby uwierzyć, że tak naprawdę jest? O każdy raz za dużo.

Istnieją zdania o właściwościach arszeniku. Nie zmyślaj. Nie przesadzaj. Nie pyskuj. Dziewczynki tak się nie zachowują. Przestań się mazać. Niczego nie szanujesz, skończysz w worku po ziemniakach. Czy niczego nie możesz zrobić dobrze? Idiotka. Debil. A czasem tylko: Dlaczego cztery, a nie pięć? Dlaczego gorzej niż Tomek?

O tym jest ten raport. O zdaniach, których nie powinno usłyszeć żadne dziecko. Zresztą, dlaczego miałby słyszeć ktokolwiek? To również raport o nadziei. Jesteśmy dorośli i nikt nie zmieni naszego dzieciństwa, ale my możemy pomóc innym.

MOŻESZ POMÓC
DZIECIOM
Z NISKĄ
SAMOOCENĄ,

by mogły odzyskiwać wiarę w siebie dzięki cotygodniowym zajęciom z indywidualnym tutorem w Akademii Przyszłości.

W liczbach

Co trzeci uczeń
w Polsce rezygnuje ze starań, gdy uznaje, że nie jest wystarczająco dobry w danej dziedzinie.

Trzydzieści trzy procent
uczniów na pytanie: jak często czują się z siebie dumni? Odpowiedziało: „nigdy” lub „rzadko”.

Co dziesiąty
uczeń deklaruje, że rodzice nie interesują się jego sprawami, nawet gdy dzieje się coś dla niego ważnego. 

Co najmniej 630 tys. osób,
które nie ukończyły jeszcze osiemnastego roku życia, według szacunków, potrzebuje stałego wsparcia psychologicznego lub psychiatrycznego.

To jak mało lub bardzo ważni czujemy się jako dzieci, wpływa na całe nasze dorosłe życie.  

Czasem – a nawet z reguły – do powstania fałszywych i szkodliwych wyobrażeń na własny temat nie potrzeba wiele. Wcale nie musimy mówić dziecku: Jesteś nieważne. Wystarczy, że wciąż będzie od nas słyszało, że popełnia błędy.

Wskutek tego automatycznie i nieświadomie przetłumaczy to sobie na „nie zasługuję na miłość”, "jestem okropna", „nic nie znaczę”.  

I będzie traktowało to jako fakt. Prawdę.

W dorosłym życiu skutecznie utrudni mu to budowanie relacji opartych na ufności i bliskości. Będzie ich pragnęło – jak niemal każdy – ale równocześnie, w obawie przed zranieniem, będzie też od nich uciekało.

Czym potwierdzi sobie, że „nie zasługuje na miłość”. I że inni mieli rację: „jest do niczego”. 

Fakty

Ponad połowa
uczniów

uważa, że poniesione porażki to rezultat bycia „za mało uzdolnionym lub uzdolnioną”.
Aż trzydzieści trzy procent
z nich na pytanie o to, jak często czują się z siebie dumni, odpowiedziało „nigdy” lub "rzadko".
Co trzeci uczeń w Polsce
rezygnuje ze starań, gdy uznaje, że nie jest wystarczająco dobry w danej dziedzinie.
Co
dziesiąty

nie doświadcza tego uczucia nawet wtedy, gdy coś osiągnie. 

Zdołowane / Historie

Zamiast dołować – motywować i doceniać.

Możesz pomóc dzieciom z niską samooceną i brakiem wiary w siebie.

Skoro my - dorośli - mogliśmy kiedyś wkuwać, uczyć się wszystkiego na pamięć i nie zadawać przy tym miliona pytań, dlaczego dziś dzieci miałyby mieć z tym problem? Zakuć – zdać – zapomnieć. Może i nie wspominamy tego najlepiej, ale jakoś nie przeszkodziło nam to „wyjść na ludzi”.  

Czasy się jednak zmieniły i to, że coś działało (a przynajmniej tak nam się wydawało) pięćdziesiąt albo trzydzieści lat temu, nie powinno być wystarczającym argumentem za tym, że ma działać również dzisiaj. Zresztą – niezależnie od argumentów i naszego chcenia: po prostu nie działa.

Dzieci chcą się uczyć, na tym polega dorastanie.

Lecz uczenie się a bycie pouczanym to nie to samo.

Jak dowodzą psychologowie, młodzi ludzie dużo chętniej podejmują wysiłek, gdy mogą się w coś zaangażować, a aktywność ta pobudza ich zmysły. Najszybciej uczą się wówczas, kiedy sami czegoś doświadczają, a nie wtedy, gdy ktoś próbuje im coś „wtłoczyć” do głowy.   

Mało tego, nasz mózg jest tak skonstruowany, że musi mieć do czego odnieść pozyskaną informację, by na dłużej ją zakodować. Nie można nikogo nauczyć czegoś, co jest dla niego lub dla niej niezrozumiałe na poziomie percepcji. Aby dziecko zrozumiało informację, musi samodzielnie odkryć i uznać jej znacznie, dokonać stosownej analizy i wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Tylko wtedy, gdy pozwalamy dzieciom działać i eksperymentować, w ich mózgach aktywują się substancje neurochemiczne, dzięki którym rozpoczyna się naturalny i aktywny proces uczenia się.

To nie kwestia przyjętego modelu albo przekonań. To biologia.

Fakty

Co piąty
badany uczeń

na świecie nie radzi sobie nawet z najłatwiejszymi zadaniami, wymagającymi zastosowania wiedzy praktycznej przy użyciu komputera jako narzędzia poszukiwania informacji.
Co siódmy piętnastolatek
W Polsce nie rozumie czytanego tekstu.
Wielu
uczniów

spędza czas na lekcjach w niemal całkowitej bierności – słuchając tego, czego nie rozumieją i nie umieją odnieść do własnego doświadczenia, popadają w apatię i przygnębienie.

Pouczane / Historie

Zamiast uczyć jednostronnie
– projektować doświadczenia.

Możesz pomóc dzieciom z niską samooceną i brakiem wiary w siebie.

„Zagłaskiwanie” dzieci to problem o wiele większy i szerszy niż mogłoby się wydawać na podstawie anegdot o nadopiekuńczych babciach czy ciociach.

Jeśli „przychylanie nieba” młodemu człowiekowi polega na eliminowaniu z jego życia sytuacji, w których mógłby popełnić błąd, w praktyce oznacza to wyrządzanie mu krzywdy. Zazwyczaj jest też przejawem skrajnego egoizmu dorosłych, a nie ich miłości.  O ile łatwiej – i szybciej! – jest bowiem zrobić coś za dziecko, niż towarzyszyć mu w potknięciach, cierpliwie obserwować jak się uczy czy tylko być obok, gdy samo rozwiązuje konflikty z rówieśnikami.

Konsekwencją nadopiekuńczości rodziców i wyręczania dzieci we wszystkich trudnych sytuacjach jest ugruntowywanie w nich fałszywego przekonania, że popełnianie błędów i potknięcia to coś złego – coś, co nie powinno się zdarzać.

Nie tylko wprowadza to dziecko w niezdrowy stan ciągłego napięcia, wynikającego z nieustannej czujności („czy tym razem sobie poradzę, czy znowu nie zrobię czegoś źle?”), ale kształtuje osobowość, która wraz z wiekiem jest bardziej podatna na depresję, chętniej polega na opinii innych niż własnych przekonaniach oraz szybciej się wycofuje i rezygnuje w sytuacjach, w których nie ma pełnej kontroli nad okolicznościami.

Inaczej mówiąc: nadopiekuńczość wobec dzieci dewastuje ich poczucie własnej wartości jako dorosłych.

Fakty

Dzieci otoczone nadmierną opieką dorosłych
zdradzają trudności z dostosowaniem się do codziennych wyzwań już w wieku pięciu lat.

Jak wykazało badanie, w którym przez osiem lat śledzono losy ponad czterystu dziewczynek i chłopców, te same dzieci mają potem większe problemy w szkole – w wieku dziesięciu lat mają problemy z regulowaniem swoich emocji, łatwiej wpadają w złość, dużą trudność sprawia im nawiązywanie przyjaźni, gorzej też radzą sobie z nauką niż rówieśnicy, którzy nie doświadczyli nadopiekuńczości.

Zagłaskane / Historie

Zamiast zagłaskiwać – stawiać wyzwania.

Możesz pomóc dzieciom z niską samooceną i brakiem wiary w siebie.

Angażowanie najmłodszych w podejmowanie decyzji, które ich dotyczą, to nie „wymysł naszych czasów”. Szkodliwą nowinką jest raczej nadmierna kontrola, której poddajemy dzieci, szczelne wypełnianie „niezbędnymi” zajęciami ich harmonogramu oraz chronienie ich przed konsekwencjami porażek.

Tak, chronienie dzieci przed porażkami szkodzi ich zdrowiu – psychicznemu i fizycznemu. Bo porażka, to naturalny element rozwoju.

Pozbawiając dzieci tego doświadczenia albo – co jeszcze gorsze, ale i częstsze, porażek nie jesteśmy przecież w stanie uniknąć całkowicie – utwierdzając je w przekonaniu, że porażka to coś niewłaściwego, wstydliwego, co nie powinno się nam przytrafiać, okradamy je z okazji do nauki (tej najlepszej, płynącej z doświadczenia, nie z wkuwania) i budujemy w nich fałszywe wyobrażenie o rzeczywistości.

Okradamy je i oszukujemy.

Im „lepiej” nam to wychodzi, tym większy zawód i boleśniejsze zderzenie z rzeczywistością czeka dziecko w przyszłości. Rozbrajając naturalną zaradność dziecka i kwestionując jego samodzielność, utrudniamy mu start w dorosłe życie.

Fakty

Dorośli, którzy jako dzieci pozbawieni byli możliwości współdecydowania nawet w prostych sprawach,

a styl wychowania, jakiemu zostali poddani, opierał się na bezwzględnym posłuszeństwie motywowanym obawą przed karą, nie tylko cechują się niższym poczuciem własnej wartości niż osoby mające trening w braniu odpowiedzialności za decyzje, ale też łatwiej ulegają zewnętrznym wpływom – modom, stereotypom, reklamom, władzy. Są również bardziej podatni na manipulacje i przemoc.

Uciszane / Historie

Zamiast traktować z góry
– dawać możliwość współdecydowania.

Możesz pomóc dzieciom z niską samooceną i brakiem wiary w siebie.

To nie przypadek, że coraz więcej ludzi – również bardzo młodych lub wręcz dzieci – cierpi na depresję. Szacuje się, że w Polsce problem ten może dotyczyć co piątego nastolatka.

I nie chodzi tu o „trudny wiek”, dorastanie i wszystkie inne wytłumaczenia-wytrychy, które są tylko dowodem bezradności w konfrontacji z problemem, ale o poważną chorobę, która bagatelizowana prowadzi do dalszych zaburzeń psychicznych i uniemożliwia szczęśliwe życie.

Zbyt wysokie wymagania, niekonsekwencja w ich egzekwowaniu, przebodźcowanie, nieograniczona konsumpcja informacji i uzależnienie od ich ciągłego sprawdzania oraz monitorowania reakcji otoczenia (syndrom FOMO – ang. Fear of missing out, czyli lęk przed pominięciem, przegapieniem czegoś) – to wszystko tworzy niezwykle toksyczne środowisko, w jakim wzrastają dziś dzieci.

Gdy zamiast wsparcia, próby zrozumienia i indywidualnego potraktowania otrzymują wyłącznie oceny i krzywdzące podsumowania, ich sytuacja – z trudnej – staje się beznadziejna.

Fakty

Drugie miejsce w Europie
zajmuje Polska pod względem liczby zakończonych zgonem prób samobójczych nastolatków. Przypadków targnięcia się na swoje życie przez dzieci i młodzież z roku na rok notuje się coraz więcej. W roku 2019 aż o 23 procent więcej niż rok wcześniej.
Co najmniej 630 tys. osób
(według szacunków), które nie ukończyły jeszcze osiemnastego roku życia potrzebuje stałego wsparcia psychologicznego lub psychiatrycznego.
Co dziesiąty
uczeń

deklaruje, że rodzice nie interesują się jego sprawami, nawet gdy dzieje się coś dlań ważnego.

Oceniane / Historie

Zamiast oceniać – zrozumieć przyczyny i na nie odpowiadać.

Możesz pomóc dzieciom z niską samooceną i brakiem wiary w siebie.

Podobają nam się te piosenki, które znamy. Nawet jeśli tak po prawdzie są kiepskie. Z rozliczaniem innych za błędy, które popełnili dawno temu, jest podobnie. Pozwala utwierdzić się w przekonaniach, jest bezpieczne, chroni nas przed wysiłkiem, z którym wiąże się konieczność zmiany – nawet jeśli to tylko zmiana poglądów lub zdania na temat drugiej osoby.

To dlatego „łatki” raz naklejone na czyjeś plecy lub duszę zazwyczaj trzymają się tak znakomicie. I tak wiele trudu trzeba, by je zerwać.

Zdolny, ale leniwy Jaś – w mniemaniu swoim i innych – często pozostaje zdolnym, ale leniwym Janem, nawet jeśli od „namaszczenia” go w ten sposób mijają całe dekady. Bo przecież wszyscy pamiętają, jak był. A skoro był, to i jest. Dlaczego więc miałby robić coś wbrew sobie?

Fakty

W mózgu dziecka, które za popełniane błędów jest strofowane i wyśmiewane,

następuje zatrzymanie produkcji dopaminy. Dopamina odpowiedzialna jest m.in. za procesy uczenia się i zapamiętywania. Gdy mózg nie produkuje dopaminy, proces nauki ustaje.

Rozliczane / Historie

Zamiast wytykać to, co było – patrzeć w przyszłość i dostrzegać potencjał

Możesz pomóc dzieciom z niską samooceną i brakiem wiary w siebie

Głowa do góry!

Jak Akademia
Przyszłości
pomaga
dzieciom?

To, w co zostajemy wyposażeni w dzieciństwie, w dużej mierze determinuje nasze dorosłe życie. Pewność siebie i zbudowane na niej poczucie własnej wartości to jedne z najcenniejszych zasobów, jakimi może dysponować człowiek.

To dlatego od 2003 roku tworzymy Akademię Przyszłości – bezpieczną, twórczą przestrzeń dla dzieci, które w siebie nie wierzą i mają niską samoocenę. Działalność Akademii w całości skoncentrowana jest na budowaniu w dzieciach najważniejszego fundamentu dobrego życia – prawidłowego poczucia własnej wartości i wiary w siebie.

Jak działa Akademia
Przyszłości?

  • We współpracy ze szkołami docieramy do dzieci, które mają trudności z niską samooceną, z relacjami czy z nauką.
  • Każde dziecko otrzymuje swojego osobistego tutora-wolontariusza, z którym spotyka się na indywidualnych zajęciach raz w tygodniu.
  • Celem tutora jest dotarcie do prawdziwych przyczyn trudności dziecka, zrozumienie ich, wspólne znalezienie rozwiązania, a następnie rozwijanie mocnych stron dziecka.
  • Dziecko ma zapewnione indywidualne podejście, a praca odbywa się według sprawdzonej, bezpiecznej dla niego metodologii wypracowanej w Akademii.
  • Osiągnięcia dziecka – te małe i duże – wpisywane są do Indeksu Sukcesów fundowanego konkretnemu dziecku przez darczyńcę.

Dzieci, którym 
pomagamy

Ponad 70% dzieci,
które trafiają do Akademii Przyszłości, ma trudności w nauce (u ponad połowy dotyczy to również problemów z czytaniem i pisaniem).

6 na 10
nie wierzy w swoje możliwości.

Ponad 1/3
doświadcza trudnych relacji
z rówieśnikami, co czwarty nie radzi sobie z zachowaniami agresywnymi.

Co piąty
podopieczny dołączający do Akademii Przyszłości osiąga w nauce wyniki nieadekwatne do swojego potencjału.

Co dziesiąty
powtarza klasę.

Ty też możesz im pomóc. Poznaj marzenia i historie dzieci
z Akademii Przyszłości. I zdecyduj, którą historię zmienisz.

Chcesz się dowiedzieć wiecej nt. działania Akademii i pomocy dzieciom?

Zapraszamy do kontaktu

[email protected]

Partner strategiczny Akademii Przyszłości:
Partner strategiczny Akademii Przyszłości - TK-MAXX