Jak prowadzić spotkania z Dzieckiem?
Od koszykówki po rozmowy o emocjach
Jak prowadzić spotkania z Dzieckiem? Maciek, Wolontariusz Akademii Przyszłości, nie szukał uniwersalnej metody. Najpierw słuchał, obserwował i sprawdzał, co naprawdę interesuje jego Podopiecznego. Kamil, uczeń 4. klasy uwielbiał koszykówkę, gry planszowe i karciane. To właśnie te pasje stały się początkiem ich wspólnej drogi – od pierwszego podania piłki i rozmowy po mecze, sztuczki karciane i coraz odważniejsze rozmowy o emocjach. Dziś Maciek opowiada, jakie zmiany zauważył u swojego Podopiecznego i dlaczego warto dołączyć do wolontariatu w Akademii Przyszłości.

Spis treści
- Od koszykówki po rozmowy o emocjach
- Tekst Maćka, Wolontariusza Akademii Przyszłości
- Jak zaplanować pierwsze spotkanie z Dzieckiem? Początek
- Jak wykorzystać gry i zainteresowania Dziecka podczas spotkań?
- Pomysły na spotkania z Dzieckiem. Od koszykówki po gry planszowe
- Jak rozmawiać z Dzieckiem o emocjach?
- Jak może wyglądać ostatnie spotkanie w Akademii?
- Czy warto zostać Wolontariuszem Akademii Przyszłości?
- Warto zapamiętać
- Maciej Imiołek
W skrócie:
- Relacja z Dzieckiem zaczyna się od uważności – Maciek najpierw słuchał i obserwował, żeby poznać zainteresowania i potrzeby Kamila.
- Luźna aktywność ułatwia rozmowę – wspólna zabawa pozwalała Kamilowi odpocząć po szkole i stopniowo otwierać się na trudniejsze tematy.
- Rozmowa o emocjach może być częścią codziennych spotkań – dzięki ćwiczeniom i rozmowom Kamil zaczął samodzielnie nazywać swoje emocje i szukać sposobów radzenia sobie z nimi.
- Wolontariat to relacja, która działa w obie strony – Maciek nie tylko wspierał swojego Podopiecznego, ale również sam wiele nauczył się o Dzieciach i budowaniu relacji.
Tekst Maćka, Wolontariusza Akademii Przyszłości
Wolontariat to coś więcej niż tylko pomoc drugiemu człowiekowi – to przede wszystkim spotkanie dwóch światów, budowanie relacji i wspólna podróż, z której obie strony wynoszą mnóstwo dobrego. Kiedy zdecydowałem się dołączyć do Akademii Przyszłości jako Wolontariusz, nie wiedziałem jeszcze, jak wiele nauczę się sam o sobie i o Dzieciach.
W minionej edycji pracowałem z fantastycznym uczniem czwartej klasy szkoły podstawowej. Chcę podzielić się z Wami tą historią, bo pokazuje ona, jak wielką siłę ma uważność, pasja i po prostu bycie razem.
Jak zaplanować pierwsze spotkanie z Dzieckiem? Początek
Z karty informacyjnej dowiedziałem się, że mój Podopieczny to uczeń, który potrzebuje wsparcia w kilku obszarach. Przede wszystkim zależało nam na pracy nad:
- zarządzaniem emocjami i reakcjami na zachowania rówieśników,
- budowaniu pewności siebie,
- co naturalne – na uwadze i czasie poświęconym wyłącznie jemu (chłopiec jest jedynakiem, więc dodatkowa uwaga i bliskość były dla niego niezwykle ważne).
Największym zaskoczeniem, a zarazem radością, było dla mnie to, jak bardzo komunikatywny, otwarty i chętny do współpracy okazał się Kamil.
Jak wykorzystać gry i zainteresowania Dziecka podczas spotkań?
Wiedziałem z opisu, że uwielbia koszykówkę, dlatego postanowiłem wykorzystać tę pasję już od pierwszego spotkania. Zamiast tradycyjnej sali z ławkami i krzesłami, zorganizowałem przestrzeń w szkolnej sali tanecznej – z mnóstwem wolnej przestrzeni i dwiema wygodnymi pufami.
Przyniosłem piłkę i zaproponowałem prostą aktywność: podawaliśmy ją sobie nawzajem jak w meczu koszykówki, a z każdym podaniem zadawaliśmy drugiemu dowolne pytanie.
To proste ćwiczenie sprawiło, że całe pierwsze spotkanie upłynęło nam na naturalnej rozmowie i opowiadaniu ciekawych historii, bo każda odpowiedź rodziła kolejne pytania pogłębiające. Sam trenowałem piłkę ręczną przez 19 lat, podawanie piłki mam chyba we krwi, a ta forma pomogła nam natychmiast zbudować bezpieczną i komfortową przestrzeń. Wszyscy lubimy spędzać czas „po naszemu” – i tak właśnie wyglądał nasz początek.
Pomysły na spotkania z Dzieckiem. Od koszykówki po gry planszowe
Każde kolejne spotkanie było odpowiedzią na bieżące wyzwania Kamila oraz na to, co odkryliśmy o sobie na początku.
Żyjemy w mocno przebodźcowanym świecie, dlatego tym bardziej ucieszyło mnie, że mój Podopieczny uwielbia gry planszowe i karciane. Co więcej, okazał się prawdziwym mistrzem sztuczek karcianych! Złapał mnie na tym dwukrotnie – do dziś zastanawiam się, jak on to zrobił.
Wtedy wpadliśmy na świetny pomysł: umówiliśmy się, że na kolejne spotkanie przygotujemy po jednej nowej sztuczce do zaprezentowania. Korzystając z pomocy filmów na YouTube, nauczyłem się kilku trików, które później wykorzystałem nawet w domu, żeby zaskoczyć własne Dzieci (i powiem Wam – udało się!).
Moim kluczem do udanych spotkań było rozpoczynanie ich od luźnej, przyjemnej aktywności. Coś, co pozwoliło mojemu Podopiecznemu odpocząć po długim dniu w szkole, zrzucić napięcie i zostawić zmartwienia za drzwiami.
Dopiero po takim rozluźnieniu przechodziliśmy do właściwego celu spotkania. W naszej skrzynce z narzędziami gościły m.in. gry takie jak Uno, Story Cubes, Pytajniaki, Makao, Wojna, Dixit czy Wirus. Oczywiście, wpleciony w to wszystko był również profesjonalny arsenał Akademii Przyszłości – ćwiczenia na otwarcie czy termometr emocji, które ułatwiały nam rozmowę o trudniejszych stanach. (przyp.red. materiały dostępne dla Wolontariuszek i Wolontariuszy).
Jak rozmawiać z Dzieckiem o emocjach?
Momentem, który dał mi najwięcej satysfakcji i dumy, była chwila, w której chłopiec zaczął świadomie i samodzielnie nazywać swoje emocje oraz otwarcie o nich mówić.
Moją żelazną metodą na każde spotkanie było rozpoczynanie od tego, co sprawiało mu przyjemność i co go rozluźniało po trudnym, pełnym bodźców dniu w szkole. Dopiero gdy opadły pierwsze emocje i napięcia, przechodziliśmy do właściwych celów.
Wplatałem w nasze rozmowy narzędzia ze szkoleń Akademii – na czele z termometrem emocji oraz ćwiczeniami na otwarcie. Jako osoba z doświadczeniem coachingowym mocno opierałem też pracę na trafnych, prowokujących do refleksji pytaniach – zamiast dawania gotowych rad, pomagałem mu samemu dotrzeć do „aha!” momentów. Kiedy pojawiały się trudniejsze momenty, nie zamiataliśmy ich pod dywan. Aby chłopiec nauczył się panować nad reakcjami, wdrożyłem kilka konkretnych kroków:
- Zatrzymanie i nazwanie stanu: Zamiast oceniać zachowanie, wspólnie sprawdzaliśmy na „termometrze”, gdzie aktualnie znajduje się jego złość czy frustracja.
- Bezpieczna przestrzeń do refleksji: Kamil wiedział, że u mnie nie ma złych odpowiedzi – mógł opowiedzieć o tym, co go wyprowadziło z równowagi, bez obawy przed krytyką.
- Eksploracja przez pytania: Zamiast pytać „czemu to zrobiłeś?”, zadawałem pytania budujące perspektywę (np. „Co było w tamtej sekundzie dla Ciebie najtrudniejsze?” albo „Gdybyś mógł cofnąć klatkę tego filmu o 5 sekund, co zrobiłoby różnicę?”).
- Burza mózgów i generowanie rozwiązań: Wspólnie zadawaliśmy sobie pytanie: „Zastanówmy się, co możesz zrobić następnym razem w takiej sytuacji?”. Uczyłem go szukania alternatywnych reakcji na zachowania innych.
Moment, w którym ten chłopiec zaczął świadomie, samodzielnie nazywać swoje stany emocjonalne i otwarcie o nich mówić – mimo że początkowo byłem dla niego obcą osobą – dał mi gigantyczną satysfakcję. Mimo trudności potrafił się zatrzymać, przemyśleć sytuację i wspólnie ze mną szukać wyjścia. Widok tak rosnącej dojrzałości u czwartoklasisty robił piorunujące wrażenie.

Jak może wyglądać ostatnie spotkanie w Akademii?
W czerwcu zwieńczeniem naszej edycji była niespodzianka na ostatnie spotkanie – prawdziwy mecz koszykówki w szkolnej sali gimnastycznej! Zorganizowałem piłkę, a po zaciętej grze uznaliśmy, że mecz zakończył się remisem (w końcu dyplomatycznie trzeba zachować twarz :)).
Nie zabrakło też konkursu rzutów osobistych i za 3 punkty. Była to wspaniała zabawa połączona z podsumowaniem całej naszej drogi.
Czy warto zostać Wolontariuszem Akademii Przyszłości?
Z perspektywy czasu spędzonego w Programie mam trzy najważniejsze przemyślenia:
- Czy warto być Wolontariuszem?
Absolutnie tak! To kapitalne doświadczenie, w którym dajesz z siebie coś, co dla Ciebie może wydawać się drobiazgiem, a dla kogoś innego zmienia perspektywę całego świata. Czas poświęcony drugiej osobie jest bezcenny.
- Co udział w programie może pokazać Wolontariuszowi albo Wolontariuszce?
Siłę dziecięcego świata. Ta edycja pokazała mi, jak niezwykle mądre, bystre, ale i wrażliwe są Dzieci. Często jest im trudno w dynamicznym świecie i potrzebują bezpiecznego wsparcia nas – dorosłych.
- Co jest najważniejsze w budowaniu relacji z Dzieckiem?
Rozmowa to klucz. Rozmawiajmy z Dziećmi, pytajmy o ich zdanie, próbujmy zrozumieć ich świat, dajmy prawo do popełniania błędów. Kiedy zdejmujemy z nich presję i dajemy uwagę, porozumienie przychodzi naturalnie.
Jeśli zastanawiasz się, czy dołączyć do Akademii Przyszłości jako Wolontariusz lub Wolontariuszka – nie wahaj się. Warto i na pewno nie pożałujesz! ❤️
Inny sposób na budowanie relacji z Dzieckiem: Budowanie relacji z Dzieckiem – metody z Akademii Przyszłości
Warto zapamiętać
- Poznaj Dziecko, zanim wybierzesz sposób pracy z nim. Jego zainteresowania i potrzeby mogą podpowiedzieć, od czego najlepiej zacząć.
- Nie każde spotkanie musi zaczynać się od poważnego tematu. Wspólna gra czy ruch mogą stworzyć przestrzeń do mówienia o ważniejszych sprawach.
- Budowanie relacji to proces. Zaufanie powstaje podczas kolejnych spotkań, luźnych rozmów i wspólnie spędzonego czasu.
- Wolontariat w Akademii Przyszłości to przede wszystkim mądre towarzyszenie. Chodzi o regularną obecność, uważność i stworzenie Dziecku przestrzeni, w której może być sobą.

Maciej Imiołek
– przede wszystkim Wolontariusz, tata dwójki dzieci oraz pasjonat skutecznej komunikacji i typologii osobowości. Wierzy, że najlepsze, co możemy podarować drugiemu człowiekowi, to czas i uważność.
To również Cię zainteresuje: