Wzór na dziecięcą wiarę w siebie – pomóż go stworzyć w Akademii Przyszłości
Podczas szydełkowania jedna pętelka nie wyglądała jeszcze jak wesoła kura (patrz: obrazek poniżej). Tak jak jedna godzina spędzona z dzieckiem nie zapowiadała jeszcze jego wielkiej zmiany. Na początku relacji Bogusi Wolontariuszki Akademii Przyszłości i jej podopiecznych pojawiła się nić porozumienia (dosłownie i w przenośni). Potem pojawiła się jedna pętelka, tak jak jedna godzina spędzona z dzieckiem. Kolejne godziny wspólnych spotkań splotły się ze sobą i zaczęły tworzyć wzór. I nagle po kilku miesiącach współpracy widać coś, czego nie było na początku: wiara w siebie i nowe zainteresowania.
Spis treści
Tak działa Akademia Przyszłości, ogólnopolski program społeczny, w którym Wolontariuszka lub Wolontariusz spotyka się z dzieckiem raz w tygodniu, by poprzez relację, rozmowę i wspólne działanie budować jego wiarę w siebie.
Masz czas? Zostań Wolontariuszem Akademii Przyszłości w edycji 2026/27. Każde z Dzieci, które wspiera Akademia, potrzebuje obecności Wolontariusza lub Wolontariuszki – dorosłej osoby, która w czasie indywidualnych spotkań będzie umacniać ich poczucie wartości. Jedno z tych Dzieci potrzebuje Ciebie – osoby, która podaruje mu godzinę tygodniowo.

Po wykonaniu poniższego rękodzieła 11-letnia Iga, podopieczna Bogusi dumnie powiedziała:
„Kiedy kończę pracę to jestem szczęśliwa, że mi się udało, że zrobiłam coś sama”.
Właśnie z takich momentów buduje się wiara w siebie. Nie pojawia się nagle. W ogólnopolskim programie społecznym Akademia Przyszłości powstaje podczas kolejnych spotkań dziecka i Wolontariusza – z rozmów, wspólnych prób, zabawy, odkrywania zainteresowań i małych sukcesów. Jedna pętelka to jeszcze nie cały wzór. Ale gdy pojawiają się kolejne, zaczyna być widać coś, czego wcześniej nie było: dziecko, które coraz częściej myśli „potrafię” zamiast „nie dam rady”.
Więcej o wspólnej pasji, czyli szydełkowaniu przeczytasz: Szydełkowanie z Dzieckiem

Bogusia – Wolontariuszka Akademii Przyszłości
Bogusia nie jest artystką, jak można byłoby przypuszczać. Zawodowo zajmuje się zarządzaniem projektami informatycznymi w branży finansowej i koordynowaniem zadań zespołu projektowego, aby dostarczyć rozwiązania techniczne przynoszące wartość biznesową, a także bieżącą współpracą i relacjami z klientami.

Z Akademią Przyszłości związała się najpierw jako darczyńczyni. Ufundowała Indeks Sukcesów dla Tymona, podopiecznego programu, który był przekonany, że „w niczym nie jest dobry”. Indeks w Akademii to papierowa książeczka, do której dziecko z pomocą Wolontariusza, wpisuje swoje małe-wielkie sukcesy.
– Tymon pracował z Wolontariuszką, a ja jako darczyńczyni otrzymywałam informacje o jego postępach – wspomina.
Przełom przyszedł, gdy dowiedziała się o trudnościach Tymona z matematyką.
– Pomyślałam wtedy: Przecież ja jestem matematyczką! Nagle zrozumiałam, że mogę dać coś innego niż wsparcie finansowe – opowiada. I tak Bogusia znalazła w swoim kalendarzu jedną godzinę tygodniowo, by zostać Wolontariuszką. A czy Ty znajdziesz w swoim kalendarzu godzinę w tygodniu na spotkania z dzieckiem?
Wolontariuszka utkana na nowo
Bogusia do wolontariatu przyszła z przekonaniem, że będzie przede wszystkim dawać. Szybko odkryła jednak, że ta relacja działa w obie strony – jak splot, w którym każde kolejne spotkanie zostawia coś po obu stronach.
„Rzeczywistość przerosła moje oczekiwania, ponieważ w Akademii Przyszłości bardzo wiele sama dostałam: zaufanie, nowe doświadczenia, relacje, rozwój i poczucie sensu” – opowiada Bogusia.
Kolejne spotkania z dziećmi – najpierw z Piotrkiem, potem z Igą – rozmowy, wspólne próby i odkrywanie nowych rzeczy dokładały kolejne „pętelki” do jej własnej historii. Z czasem Bogusia zaczęła patrzeć na siebie i świat trochę inaczej. Tak jak w szydełkowaniu – dopiero kiedy połączysz wiele małych elementów, widzisz wzór, którego nie było widać na początku.
Podopieczni Akademii – 12-letni Piotrek
To, jaką wartość może mieć godzina spędzona z uważnym dorosłym, najlepiej pokazują historie podopiecznych Bogusi. Pierwszym był Piotrek. Zaczęli od jednego celu: odkryć, co naprawdę go interesuje. Zbierali pomysły, rozmawiali o nich, sprawdzali różne możliwości i odrzucali te, które nie pasowały. Jak przy szydełkowaniu – jedna pętelka, druga, trzecia. Z luźnych nitek i pojedynczych pomysłów powoli zaczął powstawać konkretny wzór. Dzwonili do organizacji, które prowadzą zajęcia dla dzieci, pytali o szczegóły. Piotrek potem sam rozmawiał o tym z rodzicami. W końcu z całej tej układanki wyłoniły się dwie rzeczy, które naprawdę go wciągnęły: siatkówka i wędkarstwo.
Ale ważniejsze od samego wyboru było to, co wydarzyło się po drodze. Piotrek zobaczył, że nie musi od razu znać odpowiedzi. Może jej poszukać, zapytać dorosłych i zrobić kolejny krok. Tak właśnie budowana jest pewność siebie w Akademii.
Podczas jednego ze wspólnych akademiowych wyjść na kręgle dzieci i Wolontariuszy wydarzyło się coś wyjątkowego. Gdy koleżanka Piotrka zniechęciła się kolejnymi nieudanymi rzutami, to właśnie on zaczął ją wspierać:
„Spróbuj jeszcze raz. Jak nie spróbujesz, nie przekonasz się, że może się udać”.
Bogusia pomyślała wtedy, że Piotrek zaczął przekazywać dalej coś, co wcześniej sam dostawał podczas ich spotkań: zachętę, żeby nie poddawać się po pierwszej nieudanej próbie. Jak w szydełkowaniu – jeśli coś nie wychodzi, można spruć kilka pętelek i zacząć jeszcze raz. Nie trzeba umieć od razu.
Zapamiętała też ich wizytę na wystawie poświęconej codzienności osób niewidomych. Zwiedzanie odbywało się w całkowitej ciemności, a świat można było poznawać dotykiem, słuchem i zapachem. W pewnym momencie Piotrek, który często podkreślał, że już nie jest dzieckiem, po prostu chwycił ją za rękę. Przez miesiące takich drobnych momentów nazbierało się tyle, że z czasem powstała z nich mocna nić zaufania.
Bogusia dzięki Piotrkowi odkryła w sobie więcej kreatywności i nauczyła się patrzeć na świat z nowej perspektywy. Przy okazji dowiedziała się sporo o wędkarstwie.
Na swej drodze w Akademii Przyszłości była nie tylko Wolontariuszką, ale także koordynatorką Wolontariuszy.
Co roku w Akademię Przyszłości angażuje się około 2000 Wolontariuszek i Wolontariuszy, którzy spotykają się indywidualnie z dziećmi, by budować pewność siebie u najmłodszych.
Ile pętelek potrzeba, żeby powstała pewność siebie?
Z 11-letnią Igą znalazła wspólną nić porozumienia – szydełkowanie, które stało się ich sposobem na spędzanie czasu razem. Z prostych pętelek powstawały zabawne, kolorowe prace: zakładki do książek, ozdoby, grzybki i zajączki, a z kolejnych spotkań – coraz większa wiara Igi we własne możliwości.
Każdy ukończony projekt był dla Igi czymś więcej niż rękodziełem. Był dowodem, że potrafi i nie warto poddawać się przy pierwszej trudności.
„Nie zrezygnowałam, bo widziałam, jakie piękne rzeczy można stworzyć” – wspomina Iga.
Dla Bogusi to właśnie takie momenty pokazują, jak wiele znaczą regularne spotkania.
– Kiedy słyszę od podopiecznej, że warto próbować, to myślę, że zmiana w jej poczuciu pewności siebie już się dokonała. Bo podejmowanie kolejnych prób, wierząc, że w końcu się uda, przekłada się na wszystko, co robi i będzie robić w życiu. I to mnie bardzo buduje – mówi Bogusia.

O Akademii Przyszłości
Akademia Przyszłości dla Wolontariusza to taki świat ukryty pomiędzy codziennymi obowiązkami. Miejsce, w którym czas zwalnia, telefon przestaje być ważny, a zwykła godzina potrafi zamienić się w małą przygodę.
Do tego świata wchodzi się na godzinę w tygodniu podczas roku szkolnego. Czasem mija ona na rozmowie, czasem na spacerze, planszówce albo odkrywaniu nowej pasji. Innym razem na szydełkowaniu, nieudanych rzutach na kręgielni czy robieniu papierowych ozdób. Bywa też, że prowadzi do miejsc zupełnie nieoczywistych – jak wystawa w całkowitej ciemności.
Trochę jak w szydełkowaniu: nie trzeba od razu wiedzieć, co powstanie. Wystarczy być uważnym na dziecko i obecnym na 100%. A potem zrobić pierwszą pętelkę. Potem kolejną. Rozmowa, gra, zabawa. Z czasem z tych drobnych chwil zaczyna powstawać coś większego – zaufanie, odwaga, wiara w siebie.
I właśnie dlatego wolontariat w Akademii wymaga tego, czego w pędzącym świecie mamy coraz mniej: czasu, uważności i cierpliwości. A największe zmiany nie powstają od razu.
Masz czas? Zostań Wolontariuszem Akademii Przyszłości w edycji 2026/27. Każde z Dzieci, które wspiera Akademia, potrzebuje obecności Wolontariusza lub Wolontariuszki – dorosłej osoby, która w czasie indywidualnych spotkań będzie umacniać ich poczucie wartości. Jedno z tych Dzieci potrzebuje Ciebie – osoby, która podaruje mu godzinę tygodniowo.
To również Cię zainteresuje: