Szydełkowanie z Dzieckiem – Jak wspólna pasja wzbogaciła nasze spotkania 


Wspólna pasja może pomóc Dziecku budować pewność siebie, ponieważ daje możliwość odnoszenia małych sukcesów, a jednocześnie staje się naturalnym punktem wyjścia do budowania relacji i zaufania. Kiedy myślę, od czego zacząć współpracę z Dzieckiem w kolejnej edycji Akademii Przyszłości, zawsze pojawia się pytanie o to, co będziemy razem robić. Czy to będzie ciekawe dla Podopiecznej lub Podopiecznego? Co nam może pomóc w zbudowaniu relacji i zaufania, tak ważnego w pokonywaniu trudności i rozwoju naturalnych zdolności Dziecka? 

Znalezienie wspólnej pasji może się stać kluczowym elementem i dać początek budowaniu wspólnej przestrzeni dla Dziecka i Wolontariusza lub Wolontariuszki Akademii Przyszłości, a także innych dorosłych, którzy chcą spędzać miło i konstruktywnie czas z najmłodszymi. 

Jak wspólna pasja pomaga Dziecku uwierzyć w siebie? 

Wspólna pasja pomaga Dziecku uwierzyć w siebie, ponieważ daje mu szansę doświadczać małych sukcesów, które budują poczucie sprawczości i wiarę we własne możliwości. Aktywności takie jak szydełkowanie, rysowanie czy inne formy rękodzieła pozwalają stosunkowo szybko zobaczyć efekty swojej pracy, a to wzmacnia przekonanie: „potrafię”, „uczę się”, „dam radę”. Z czasem takie zainteresowanie może przerodzić się w pasję, która nie tylko daje radość, ale też staje się trwałym źródłem pewności siebie i motywacji do dalszego rozwoju. 

Najważniejsze korzyści ze wspólnej pasji to:  

  • wzmacnianie relacji między Dzieckiem a Wolontariuszem i Wolontariuszką, 
  • budowanie poczucia własnej wartości,
  • rozwijanie cierpliwości, koncentracji i dokładności,
  • tworzenie bezpiecznej przestrzeni do rozmowy.  

Nawet jedna godzina wspólnej aktywności tygodniowo może pomóc Dziecku poczuć się ważnym i zauważonym – właśnie tak działa Akademia Przyszłości. To program społeczny, w którym Dziecko regularnie spotyka się indywidualnie z Wolontariuszem lub Wolontariuszką, by w bezpiecznej relacji budować pewność siebie, odkrywać swoje mocne strony, pasje i krok po kroku odzyskiwać wiarę we własne możliwości. 

W naszej historii taką wspólną aktywnością stało się… szydełkowanie. 

1. Pierwsze spotkania z Podopieczną 

Iga ma zainteresowania pozaszkolne, sport i harcerstwo, poza tym ma bardzo staranne zeszyty, widać, że lubi rysowanie. Jest uzdolniona manualnie i otwarta na nowości.  

Na pierwszym spotkaniu oprowadziła mnie po szkole i dosyć łatwo nawiązała dialog. Opowiedziała mi, że w poprzedniej edycji Wolontariuszka, z którą się spotykała, wprowadziła ją w świat szydełkowania, co polubiła i chciałaby kontynuować jako ciekawą aktywność, która przy okazji pozwala ćwiczyć skupienie i się zrelaksować. 

Otwartość Igi mnie ujęła, a w szydełkowaniu dostrzegłam szansę na wspólną pasję. 

I rzeczywiście, z Igą spotykamy się od początku tegorocznej edycji programu i w tym czasie szydełkowanie stało się motywem przewodnim naszych spotkań, wspólną przestrzenią do rozmowy i tworzenia coraz piękniejszych rzeczy 😊 

2. Pomysł na szydełkowanie 

Iga czasem wspomina poprzednią Wolontariuszkę, z którą stawiała pierwsze kroki w szydełkowaniu. Podziwia ją za cierpliwość. To w dużej mierze jej inspiracja i wsparcie pozwoliły Idze pokonać pierwsze trudności i z sukcesem przejść od supełka, poprzez oczko, łańcuszek, kwadracik, aż po nierówny pierwszy szalik. Stopniowo coś zaczęło z tego wychodzić😊 

Iga: „Nie poddałam się, bo ciągle widziałam – na zajęciach i w internecie – jakie piękne rzeczy z tego wychodzą”. 

W tym roku wspólnie podjęłyśmy kolejne wyzwania, najpierw ozdoby choinkowe, np. kręcony sopelek i grzybek 3D, później zakładki do książek z motywami zwierzęcymi i wreszcie zajączki wielkanocne.  

Iga: „Największą przyjemność sprawił mi grzybek – nie miał trudnych elementów, że coś trzeba robić dokładnie i nauczyłam się czegoś, co mi się będzie przydawać w innych projektach*. Właśnie dlatego zrobiłam kolejny grzybek w prezencie dla koleżanki”. 😊 

* Chodzi o elementy zaokrąglone, wypukłe, łączenie kolorów i wyszywanie kropek na kapeluszu. 

3. Co zmieniło wspólne szydełkowanie  

Z przyjemnością obserwuję postępy Dziecka w szydełkowaniu oraz przełożenie tej aktywności na inne aspekty jej życia. Cieszę się z naturalnej przestrzeni do dialogu, podczas wspólnego wykonywania prac, a także z zaufania, jakie Iga okazuje poprzez proponowanie i podejmowanie kolejnych projektów. 

Kiedy słyszę od Podopiecznej, że „warto próbować”, to myślę, że zmiana w jej poczuciu pewności siebie już się dokonała. Bo podejmowanie kolejnych prób wierząc, że w końcu się uda, przekłada się na wszystko, co robi i będzie robić w życiu. I to mnie bardzo buduje 😊 

Iga sama dostrzega i mówi głośno, czego już się nauczyła: 

Nauczyłam się cierpliwości, skupienia i dokładności (jak ma być 30 oczek, to tak trzeba zrobić, bo inaczej nie wyjdzie równo)”. 

Stopniowo naturalne zdolności manualne Igi rozkwitają, dając pole do rozwoju wyobraźni przestrzennej (figurki 3D). Kolejne projekty dają nam obu coraz więcej satysfakcji oraz przestrzeń do coraz większej kreatywności, co w oczywisty sposób koresponduje z rosnącą wiarą w swoje możliwości. 

Iga: „Jestem dumna z zajączków wielkanocnych”. 

„W szydełkowaniu lubię to, że wychodzą ładne rzeczy, własnoręcznie robione i ćwiczy się cierpliwość”.  

„Kiedy kończę pracę to jestem szczęśliwa, że mi się udało, że zrobiłam coś sama, że jak będę na to patrzeć, to będę wspominała nasze zajęcia, takie same dobre emocje”. 😊 

4. Zakończenie: Małe rzeczy, które mogą wiele zmienić 

Czasem wystarczy wspólna aktywność – rysowanie, budowanie czy szydełkowanie z Dzieckiem – żeby stworzyć przestrzeń do rozmowy, budowania relacji i stopniowego odkrywania lub wzmacniania mocnych stron Dziecka. 

Czego przykładem jest nasza historia 😊 

Iga o kontynuowaniu szydełkowania w przyszłości: „Myślę, że może coś z tego wyjdzie”. 😊 

Post Scriptum: Rękodzieło jako opcja rozwoju dla Wolontariusza i Wolontariuszki 

Muszę przyznać, że wspólne szydełkowanie z Dzieckiem zmobilizowało mnie do przypomnienia sobie dawno zapomnianych ściegów, których w dzieciństwie uczyła mnie moja mama. Skłoniło mnie też do poszukiwania nowych wzorów i wyzwoliło nowy rodzaj kreatywności. 

Szydełkując z Dzieckiem, sama na własnej skórze doświadczyłam efektu skupienia i relaksu jaki w dzisiejszym, pędzącym świecie daje rękodzieło. A także poczucia szczęścia, kiedy można komuś podarować rzecz absolutnie unikalną, samodzielnie wykonaną z myślą o tej właśnie osobie. 😊 

FAQ 

Najczęstsze pytania Rodziców i Opiekunów 

Czy każda wspólna aktywność może stać się pasją Dziecka? 
Nie każda aktywność od razu stanie się pasją, ale każda może być jej początkiem. Najważniejsze jest dopasowanie do zainteresowań Dziecka i danie mu lub jej przestrzeni do próbowania. Czasem potrzeba kilku spotkań, by coś naprawdę „zaskoczyło”. 

Dlaczego rękodzieło, takie jak szydełkowanie, jest dobre dla Dzieci? 
Rękodzieło rozwija cierpliwość, koncentrację i dokładność. Dziecko widzi efekty swojej pracy, co wzmacnia poczucie sprawczości i wiarę we własne możliwości. To także aktywność, która wycisza i pomaga się skupić. 

Jak wspólna pasja wpływa na relację z Dzieckiem? 
Wspólne działanie zmniejsza presję rozmowy „wprost”. Dzięki temu Dziecko łatwiej się otwiera, a relacja buduje się naturalnie – poprzez bycie razem, rozmowy „przy okazji” i wspólne przeżywanie małych sukcesów. 

Co zrobić, gdy Dziecko szybko się zniechęca? 
Warto zacząć od bardzo prostych projektów i dzielić zadania na małe kroki. Ważne jest też docenianie wysiłku, nie tylko efektu. Dziecko potrzebuje poczuć, że próbowanie ma sens, nawet jeśli coś nie wychodzi od razu. 

Czy trzeba mieć doświadczenie, żeby rozwijać pasję z Dzieckiem? 
Nie. Wspólne uczenie się może być nawet bardziej wartościowe niż „uczenie”. Dziecko widzi wtedy, że Dorosły też próbuje, popełnia błędy i się nie poddaje – to bardzo ważny wzorzec. 

Jak często warto spotykać się z Dzieckiem wokół wspólnej aktywności? 
Nawet jedna godzina tygodniowo może przynieść duże efekty. Kluczowa jest regularność i poczucie, że to czas tylko dla Dziecka – bez pośpiechu i oceniania. 

To również Cię zainteresuje: