Głowa do góry! – rozmowa o Akademii Przyszłości z Dyrektorem Projektów Marketingowych


„W Akademii zakochujesz się na całe życie, bo jest w niej tyle dobrych rzeczy, że nie możesz być na nią obojętny” – mówi Rafał Pęczek, Dyrektor Projektów Marketingowych w Stowarzyszeniu WIOSNA, które jest organizatorem Akademii Przyszłości. Poniżej prezentujemy instrukcję, jak zakochać się w jednym z największych Programów Społecznych w Polsce. Pierwszy krok – przeczytaj historie Dzieci Akademii; drugi – poznaj historie Wolontariuszy i Wolontariuszek, którzy raz w tygodniu spotykają się z Podopiecznymi; trzeci krok – wczytaj się w metody pracy z Akademii. I Głowa do góry! Razem możemy zmienić historie życia Dzieci z Akademii.  

Rafał Pęczek – dyrektor projektów marketingowych w Stowarzyszeniu WIOSNA. Na co dzień współtworzy komunikację i kampanie Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości, nadzoruje działania w obszarze online. Praktyk marketingu B2B, direct marketingu, telemarketingu oraz komunikacji marki. Wyznaje zasadę, że wszystko jest marketingiem. Lubi biegać i oglądać filmy wojenne, interesuje się polityką i CSR. 

Magdalena Bogusz, Stowarzyszenie WIOSNA: Jeżeli miałbyś wskazać 3 najważniejsze elementy Akademii/aspekty działania Programu, które motywują Cię do codziennej pracy – co by to było? 

W Akademii zakochujesz się na całe życie, bo jest w niej tyle dobrych rzeczy, że nie możesz być na nią obojętny. Ale skoro muszę wybrać… 
 
Po pierwsze – Dzieci i ich historie. W wielu z nich widzę fragment siebie, w wielu odbieram lekcje do wychowania mojej córki. Mam świadomość, że tym małym ludziom możemy pomóc wyjść z trudności, w których często są sami, bo nie potrafią ich opisać, albo nie ma osoby, która mogłaby poświęcić im czas i uwagę. W Akademii mają swoich dorosłych przyjaciół, którym zależy na tej jednej, wyjątkowej relacji, którzy słuchają i wspierają, a nie krytykują i ściągają w dół. Wyniki ostatnich badań zdrowia psychicznego Dzieci (Unaweza) czy rosnące wskaźniki prób samobójczych wśród młodych pokazują, że wsparcie Dzieci – kształtowanie ich samooceny, poczucia własnej wartości – jest potrzebne jak nigdy wcześniej. Nie tylko po to, żeby Dzieci radziły sobie samodzielnie w dorosłości, ale też, żeby unikać tu i teraz sytuacji, które mogą zagrażać ich życiu czy zdrowiu. To element odpowiedzialności nas – dorosłych. 
 
Po drugie – motywują mnie ludzie Akademii. Mam wewnętrzne, moralne zobowiązanie wobec tych osób, którzy angażują się w rozwój tego Programu. Wolontariusze i Wolontariuszki co tydzień poświęcają swój czas na spotkania z Dziećmi, przygotowanie materiałów, spisanie podsumowań. Robią to bezinteresownie, w swoim wolnym czasie, jakże cennym w obecnych czasach. Druga grupa to Darczyńcy i Darczyńczynie, którzy_e fundując indeksy Akademii pokazują, że widzą sens w jej metodach i dają nam swoje zaufanie – to dla nas duże zobowiązanie i odpowiedzialność, żeby nie zawodzić ich oczekiwań. I trzecia grupa – zespół samej Akademii w Stowarzyszeniu WIOSNA. To grupa specjalistów zajmujących się kwestiami organizacyjnymi i merytorycznymi – to dzięki nim ten Program działa. Nie traktują Akademii jako zwykłą pracę, ale swego rodzaju misję, są bardzo zaangażowani. I zawsze na pierwszym miejscu stawiają Dziecko. 

I trzeci motywator – metody Akademii. W ostatnich latach skupienie na trosce o samoocenę Dzieci jest coraz większe. Jej wagę dostrzegają i rodzice, i nauczyciele. Jednocześnie rzeczywistość kreuje coraz więcej wyzwań w tym obszarze. Można powiedzieć, że Akademia zajmowała się budowaniem poczucia wartości u Dzieci, nim stało się to popularne. I robi to skutecznie. Kiedy opowiadam znajomym lub rodzinie o co chodzi w Akademii, jak działa nasz model – szybko dostrzegają, jak jest ważna i potrzebna. To wsparcie, którego te Dzieci realnie potrzebują, pomoc zmieniająca historię ich życia. 

Jak uważasz, czym Akademia wyróżnia się na tle innych Programów Społecznych wspierających Dzieci? 

Mam wielką wdzięczność wobec wszystkich organizacji działających na rzecz Dzieci. To najmłodsi są najbardziej bezbronni, niesłyszani, najsłabsi. Bez wsparcia dorosłych sobie nie poradzą. Często najbliższe otoczenie nie dostrzega problemu lub źle go definiuje, dlatego inne spojrzenie czy po prostu fachowa wiedza robią kluczową różnicę. Nie chcę tu mówić, że Akademia się wyróżnia na tle innych inicjatyw, po prostu robi swoją robotę. Skupmy się na tym, co w Akademii jest dobre i sprawia, że jest bliska mojemu sercu. 
 
Przede wszystkim dla Dzieci z niską samooceną to okazja do wysłuchania przez dorosłego, który jest w pełni zainteresowany opowieścią Dziecka. Nie ocenia, nie wartościuje, ale szuka indywidualnego klucza do trudności Dziecka, a następnie krok po kroku zmierza do rozwiązania. Droga ta nie prowadzi przez wykłady czy moralizowanie, ale angażujące spotkania, gdzie Dziecko rozwija swoje silne strony, dostrzega swoją wartość, otwiera się na inne postrzeganie siebie i otoczenia. Często dzieje się to bardzo naturalnie, niezauważalnie, metodą małych kroków. Zmienia się historia małego człowieka – to jest w Akademii najpiękniejsze. Piękne jest też to, że co roku znajduje się w Polsce prawie dwa tysiące Wolontariuszy i Wolontariuszek, którzy_e podejmują wyzwanie takiej pracy 1:1. To bardzo budujące. 

Jak długo pracujesz na rzecz Akademii Przyszłości i czym się obecnie zajmujesz? 

W Stowarzyszeniu WIOSNA pracuję od 2017 r. i od początku miałem okazję pracować przy projektach komunikacyjnych Akademii Przyszłości. Moim pierwszym dużym wyzwaniem – bezpośrednio po rozpoczęciu pracy – było zaprojektowanie i wdrożenie odświeżonej odsłony strony internetowej Akademii. Uczyłem się więc tego Programu, tworząc dokumentację i treści do nowego serwisu – swoiste połączenie przyjemnego z pożytecznym. Od 4 lat odpowiadam całościowo za przygotowanie i realizację kampanii „Kup Indeks Akademii Przyszłości”, w ramach której angażujemy Darczyńców oraz Darczyńczynie we wsparcie Dzieci i Programu. To koordynacja działań prawie 30 osób z kilku obszarów, m.in. komunikacji, projektów społecznych, obsługi Darczyńców, IT. 

Zdradź nam i czytelnikom, co Cię inspiruje podczas tworzenia kampanii marketingowych? 

Inspiracje tak naprawdę otaczają nas każdego dnia: w parku, w autobusie, w bibliotece, w galerii handlowej, w sali koncertowej, w telewizji. Wystarczy być uważnym i mieć otwartą głowę, szukać nieoczywistych połączeń i kontekstów. Oczywiście sam pomysł nie może funkcjonować w oderwaniu od zrozumienia, wczucia się w odbiorcę naszych produktów i przekazów. Więc inspirują też sami ludzie – ich zachowania, wybory, opinie. W moim przypadku dodatkowym czynnikiem X w kreowaniu jest odcięcie się i spotkanie sam na sam z myślami. Najpierw zbieram inspiracje, informacje, robię research, staram się wczuć w odbiorcę lub markę, a potem… łączę kropki. 

Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumny jako marketer? 

Staram się pracować w taki sposób, żeby mieć satysfakcję z każdego projektu, który realizuję. W Stowarzyszeniu WIOSNA mam to szczęście, że nad komunikacją i kampaniami pracujemy w zespołach kreatywnych, w których każdy ma swoją przestrzeń na tworzenie propozycji. W ten sposób nawzajem się inspirujemy, dzięki temu każdy ma swój wkład, nawet jeśli jego pomysł nie zostaje finalnie wybrany do wdrożenia. 
 
Zdecydowanie jednym z najciekawszych i najbardziej rozległych projektów, w jakich brałem udział, był rebranding Akademii Przyszłości – obejmował jednocześnie zmianę komunikacji marki i identyfikacji wizualnej. Dużym wyzwaniem było połączenie dotychczasowego dorobku brandu z nową, odświeżoną narracją. Prawdziwą rewolucję przeszła również warstwa wizualna – nowa kolorystyka i logo, która nie jest kontynuacją starego znaku, zaskoczyła społeczność Akademii. Jest też mały szczegół, który powoduje, że mam szczególny sentyment do tego projektu – nowy claim Akademii: „Głowa do góry!” jest hasłem mojego autorstwa.  

Czy i jak tworzenie kampanii społecznych różni się od pracy nad kampaniami komercyjnymi? 

Działania komunikacyjne Programów Społecznych Stowarzyszenia WIOSNA projektowane są w zasadzie w taki sam sposób jak kampanie komercyjne na rynku B2C czy B2B, tak naprawdę są kampaniami komercyjnymi. Mamy zdefiniowane produkty i cele działań kampanijnych, wykreowane zaplecze komunikacyjne dopasowane do zbadanych i zdefiniowanych grup docelowych, tworzymy plany działań w poszczególnych kanałach oraz zespoły odpowiedzialne za realizację działań marketingowych. To co nas różni od działań komercyjnych dużych marek, to budżety, nasze są po prostu mniejsze – jednocześnie staramy się dysponować nimi w kreatywny, rentowny i odpowiedzialny sposób. W końcu to środki, które otrzymujemy dzięki zaufaniu Darczyńczyń, Darczyńców i Partnerów biznesowych. 
 
Zespół komunikacji w Stowarzyszeniu pełni rolę agencji in-house – kluczowe kompetencje marketingowe realizowane są wewnątrz ze wsparciem zewnętrznych ekspertów i ekspertek. I często słyszymy pochwały od przedstawicielek i przedstawicieli dużych marek i agencji – na pewno nas to motywuje. Tak, jak i nagrody w konkursach branży komunikacyjnej, które udaje nam się zdobywać. 

Poznajesz wiele historii Dzieci, które mierzą się z trudnościami. Czy jest jakaś historia, która szczególnie zapadła Ci w pamięć, serce i chcesz się nią podzielić? 

To prawda – Akademia to mnóstwo historii – i pięknych, i trudnych, i wzruszających, i zmuszających do refleksji nad tym, jak świat dorosłych wpływa na życie Dziecka i jego emocje. Jest jedna akademiowa historia, która mnie bardzo poruszyła i jest ważna dla mnie jako rodzica. Nie jest to jednak opowieść o Dziecku, ale matce. Co jakiś czas zespół Akademii organizuje spotkania grupowe również dla Rodziców/Opiekunów_ek Prawnych, żeby podzielić się naszą metodologią i opowiedzieć o trudnościach Dzieci. Po którymś z nich, jedna z mam, płacząc, podeszła do Wolontariuszki i… przeprosiła – uświadomiła sobie, że to wszystko, co udaje się „wyprostować” podczas zajęć w Akademii, ona nieświadomie odwraca w domu do stanu wyjściowego. Spotkanie otworzyło jej oczy, zrozumiała, gdzie tkwi źródło trudności jej Dziecka – to sytuacja w domu ściągała je w dół. Ta historia pokazuje, jak ważna jest świadomość Rodziców i jak potrzebna edukacja w obszarze rozwoju emocjonalnego Dziecka. Akademia jest więc potrzebna również Rodzicom. Niektóre akademiowe zasady są uniwersalne i banalnie proste, wystarczy ich przestrzegać w domu i szkole, a pewnych siebie Dzieci będzie więcej. Czy warto zainteresować się Akademią? Jeśli uda nam się zmienić nawet jedną historię Dziecka na lepszą, jeśli jedno Dziecko będzie szczęśliwsze w dorosłym życiu, to warto. Głowa do góry! 

Wpłacając na Akademię, pomagasz Dzieciom, które w siebie nie wierzą.
Dajesz im szansę na lepszą przyszłość.

To również Cię zainteresuje: