Redakcja Akademii Przyszłości
17 września, 2026 (aktualizacja: 18 września 2026)
75 min czytania

Relacja, która odbudowuje wiarę w dorosłych


– mówi Koordynatorka placówki opiekuńczo-wychowawczej współpracującej z Akademią Przyszłości 

Wolontariusz jest tu najcenniejszy – jest najważniejszą osobą w całym doświadczeniu Akademii Przyszłości przez Dziecko z placówki opiekuńczo-wychowawczej, bo daje coś, czego my, wychowawcy, nie zawsze jesteśmy w stanie zapewnić w takim stopniu, jak byśmy chcieli: relację jeden na jeden” – mówi Katarzyna, Koordynatorka z placówki współpracującej z Akademią Przyszłości.  „Wolontariusze i Wolontariuszki Akademii odbudowują w Dzieciach wiarę w to, że nie każdy dorosły (w ich wypadku – Rodzic) zawodzi. Pokazują, że są osoby odpowiedzialne – jeśli mówią, że będą, to są”. W rozmowie Koordynatorka opowiada, jak wygląda codzienność w placówce i jak jedna osoba potrafi sprawić, że zamknięte, nieufne Dziecko zaczyna wierzyć w siebie i otwiera się na świat.

Dziewczynka z placówki opiekuńczo-wychowawczej

Akademia Przyszłości, działa w szkołach podstawowych w całej Polsce, a także wspiera Dzieci mieszkające w placówkach opiekuńczo-wychowawczych*.

*Placówka opiekuńczo-wychowawcza zapewnia całodobową opiekę i wychowanie Dziecku pozbawionemu całkowicie lub częściowo opieki rodzicielskiej.

Także w placówkach relacje z Wolontariuszkami i Wolontariuszami z Akademii Przyszłości przynoszą wyjątkowe efekty. Poznaj historie Podopiecznych: 

  • Marty, 
  • Kamili, 
  • Doroty,  
  • Artema. 

W skrócie 

  • Relacja 1:1 z Wolontariuszem lub Wolontariuszką daje Dziecku coś, czego w placówce często najbardziej brakuje – pełną uwagę dorosłego i poczucie, że jest wyjątkowe.  
  • Dla Dzieci z placówek opiekuńczo-wychowawczych Wolontariusz lub Wolontariuszka staje się stałą, przewidywalną i bezpieczną osobą, która dotrzymuje słowa i buduje zaufanie.  
  • Regularne spotkania odbudowują wiarę w ludzi, pokazując, że nie każdy dorosły (w domyśle – Rodzic) zawodzi.  
  • Dzięki relacji z Wolontariuszem lub Wolontariuszką Dzieci otwierają się, nabierają odwagi i zaczynają wierzyć we własne możliwości.  
  • Akademia Przyszłości nie zastępuje wychowawców – uzupełnia ich pracę, dając Dziecku indywidualną uwagę, poczucie wyjątkowości.  
  • Największą wartością wolontariatu jest obecność – regularność, zaangażowanie i autentyczna relacja potrafią zmienić życie Dziecka.

Historia Katarzyny, Koordynatorki z placówki

Magdalena Bogusz: Jak zaczęła się Twoja przygoda z Akademią? 

Moja przygoda z Akademią Przyszłości zaczęła się dość ciekawie, bo… pierwsze spotkanie z Akademią miałam prawie 10 lat temu, w 2016 roku, kiedy pracowałam jako wychowawczyni w innej placówce. Wtedy pani dyrektor powiedziała nam, że nawiązała współpracę z Akademią Przyszłości, i że będą przychodzić Wolontariusze i Wolontariuszki do Dzieci.

My, jako wychowawcy, mieliśmy nawiązać z nimi kontakt – przedstawić Dzieci, opowiedzieć o ich mocnych stronach, ale też o obszarach, nad którymi warto popracować. Po prostu wspierać tę współpracę i być w kontakcie, gdyby Wolontariusze lub Wolontariuszki potrzebowali pomocy.

Bardzo miło wspominam ten czas – z perspektywy osoby, która nie koordynowała całego projektu, ale miała bezpośrednią styczność z Wolontariuszami, Wolontariuszkami i Dziećmi. Uważam, że to był bardzo wartościowy Program, wnoszący wiele w rozwój Dzieci.

Dlatego teraz, po 10 latach, gdy zgłosiliście się do naszej placówki – byłam zachwycona! Pomyślałam: „Idziemy w to w ciemno”. Znam wasze wartości, wiem, jak działacie i ile to daje Dzieciom. 

Jaką pełnisz rolę w obecnej placówce?

Pełnię funkcję Koordynatorki placówki. To zupełnie nowe doświadczenie i inna perspektywa. Koordynuję całą placówką, ale też projekt Akademia Przyszłości w naszym ośrodku. W systemie jesteśmy oznaczeni jako placówka, choć nasze centrum obejmuje też inne jednostki. To daje pewien obraz, jak jesteśmy zorganizowani.  

Czyli pierwsze zetknięcie z Akademią miało miejsce 10 lat temu? Ile trwało?

Pełny rok szkolny. A później była przerwa – aż 10 lat. I teraz znów mamy pełny rok współpracy, ale w nowej placówce. 

Jak działa placówka opiekuńczo-wychowawcza

Przejdźmy do tematu Dzieci i ich historii. Możesz połączyć swoje doświadczenia. Jakie Dzieci trafiały do Akademii 10 lat temu i jakie teraz? Jakie trudności najczęściej widzisz u Podopiecznych z placówek opiekuńczo-wychowawczych? 

 
Dzieci trafiają do placówki na mocy decyzji sądu, gdy w domu dochodzi do między innymi: zaniedbań, przemocy, problemów z alkoholem. Rodzice często dostają szansę, by poprawić sytuację i odzyskać Dziecko – muszą podjąć terapię, nauczyć się opieki, wzmocnić swoje kompetencje wychowawcze, ale bywa, że tego nie chcą lub też nie potrafią. W rezultacie Dzieci zostają u nas do 18. roku życia.

To ich stałe środowisko życia: tu śpią, tu odrabiają lekcje, mają zajęcia rozwojowe i czas wolny. To ich codzienność. Pokoje są zwyczajne, jak w domach rodzinnych. To tu jest ich świat – przychodzą po szkole, jedzą obiad, rozmawiają z wychowawcami, spędzają czas.

Dziecko z placówki ma zupełnie inną sytuację niż Dziecko ze szkoły. Tutaj ogromnym wyzwaniem jest deficyt indywidualnej uwagi. Na dyżurze mamy jednego wychowawcę na 14 Dzieci – a każde potrzebuje wysłuchania po swoim dniu. Gdyby poświęcić każdemu pół godziny, trzeba by 7 godzin! A gdzie odrabianie lekcji, zakupy, lekarze, zabawy z Dziećmi? To trochę trudne do realizacji.

W „normalnym” domu Rodzice zauważają Dziecko i je wysłuchują. Tu Dzieci niejako „walczą” o uwagę, tak jak na przykład dziś – przyszła nasza psycholożka, wchodzisz Ty i od razu Dzieci przekrzykują się, bo chcą zaistnieć. Każde chce być zauważone. Każde ma swoją historię do opowiedzenia i każde powinno być wysłuchane.

Owszem, pomagają nam inni Wolontariusze i Wolontariuszki – np. ktoś przychodzi w czwartki na zajęcia sportowe albo zabiera Dzieci na spacer. Ale to wciąż jeden Wolontariusz na 14 Dzieci. A tu jest sedno: 
Akademia Przyszłości daje coś wyjątkowego – jedno Dziecko, jeden Wolontariusz lub Wolontariuszka. Ktoś, kto przychodzi, bo chce. Ktoś, kto spędza czas tylko z nim, daje uwagę i świadomie pomaga wydobyć z Dziecka to, co w nim najlepsze.

Rolą Wolontariuszki, Wolontariusza jest dostrzec talent, zauważyć coś wyjątkowego, otworzyć Dziecko na nowe aktywności. To Wolontariusz / Wolontariuszka jest tu najcenniejszy – jest najważniejszą osobą w całym doświadczeniu Akademii Przyszłości przez Dziecko z placówki, bo daje coś, czego my, wychowawcy, nie zawsze jesteśmy w stanie zapewnić: relację jeden na jeden. Mamy ograniczone zasoby kadrowe, psychologa, różnych Wolontariuszy i Wolontariuszki z zewnątrz – i faktycznie jest ich wielu – ale oni są dla wszystkich. Natomiast w Akademii jest dedykowany Wolontariusz lub Wolontariuszka dla jednego Dziecka. To konkretne, cykliczne spotkania – raz w tygodniu, o stałej godzinie. Wolontariusz / Wolontariuszka i Dziecko sami ustalają ten czas, znajdują przestrzeń, która pasuje obu stronom. Dziecko wie, że to będzie jego lub jej czas. Ma plan: wyjście albo wspólne atrakcje w placówce. Czeka na to cały tydzień. To dla Dzieci ogromnie ważne, bo daje poczucie przewidywalności i bezpieczeństwa – a tego bardzo im brakuje.

Trzeba pamiętać: to Dzieci z ogromnym doświadczeniem zawodu ze strony dorosłych – najczęściej tych najbliższych. Rodzice zawiedli. Obiecują coś, a potem się nie pojawiają, nie odbierają telefonów. Dziecko czeka w weekend, bo mama powiedziała, że przyjdzie, a mama nie przychodzi. A tu jest inaczej – Wolontariusz albo Wolontariuszka przychodzi, bo się umówili. To się dzieje regularnie. Między jednym spotkaniem a drugim Dziecko dostaje SMS albo telefon z przypomnieniem. To dla niego sygnał: jest dorosły, który jest odpowiedzialny, przewidywalny i dotrzymuje słowa.  

Dzięki temu Dziecko stopniowo odzyskuje wiarę w to, że może na kimś polegać. 

Kiedy 10 lat temu zobaczyłam, jak działa Akademia, pomyślałam, że powinniście być w pierwszej kolejności w takich miejscach jak placówki. Naprawdę. Tu Wolontariusz lub Wolontariuszka staje się jedną z najważniejszych osób w życiu Dziecka. To nie do przecenienia.


Wolontariusze i Wolontariuszki Akademii odbudowują w Dzieciach wiarę w to, że nie każdy dorosły zawodzi. Pokazują, że są osoby odpowiedzialne – jeśli mówią, że będą w środę o 17:00, to są. 

Na czym polega rola Koordynatorki w placówce opiekuńczo-wychowawczej w powiązaniu z Akademią? 

Przede wszystkim polega na stworzeniu dobrej przestrzeni do współpracy między placówką, Dziećmi, Wolontariuszkami i Wolontariuszami. Na początku edycji nie wyobrażałam sobie inaczej, jak zacząć od spotkania z Wolontariuszkami – tak, były same dziewczyny – żeby od początku dobrze się osadziły w realiach placówki. Umówiłyśmy się w naszej sali. Przygotowałam miniwykład o tym, czym jest placówka. Większość Wolontariuszek była w szoku, że coś takiego wygląda tak, jak wygląda. Ludzie mają jeszcze stereotypowy obraz „bidula” czy dawnego sierocińca, a dziś standard jest zupełnie inny. To już nie są wielkie domy dziecka sprzed trzydziestu lat, po 50 wychowanków na jednego opiekuna. U nas maksymalnie może być 14 Dzieci.

Wyjaśniłam dziewczynom m.in. dlaczego Dzieci tu trafiają, dlaczego tak ważne jest indywidualne wsparcie. Chciałam je przygotować, żeby wiedziały, z czym mogą się zetknąć. Uprzedziłam o typowych pytaniach: „Czy mnie pani adoptuje?”, „Czy napisze pani do sądu, żeby mnie zabrać?”, „Czy weźmie mnie pani na przepustkę?”. To pytania wynikające z ogromnych braków w sferze bliskości i bezpieczeństwa naszych Dzieci.

Dałam im proste wskazówki, jak reagować. Powiedziałam jasno: jeśli jakieś pytanie Cię zaskoczy, powiedz wprost: „Nie wiem, zaskoczyłaś mnie. Mogę to skonsultować z wychowawcą”. I wyraźnie zaznaczyłam: Wasza rola jest zdefiniowana – przychodzisz raz w tygodniu na godzinę, spędzasz ten czas z Dzieckiem. Jesteś wsparciem, nie prawnym opiekunem.

Opowiedziałam też, dlaczego takie potrzeby się pojawiają – że jeśli Dziecko nie dostaje od najbliższych uwagi i miłości, szuka tego gdzie indziej. 

Historie Podopiecznych placówki 

Mówiłaś ogólnie o tym, jak Akademia działa w placówce. Czy możesz podać przykład historii Dziecka, który szczególnie zapadł Ci w pamięć? Taki, w której widać zmianę albo sukces? 

Spektakularny sukces kojarzę z edycji sprzed 10 lat. To była Marta. Kochała literaturę, szczególnie poezję Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Miała gruby tomik, czytała go, robiła notatki. Wolontariuszka wspierała jej pasję – rozmawiały o poezji, chodziły razem na spotkania. Pamiętam, że nawet były na wieczorku poetyckim, może lokalnym, niewielkim, ale dla niej to było coś wielkiego. Dostała skrzydeł. Najlepsze było to, że Wolontariuszka zmotywowała ją do pisania. Zaczęła pisać sama – do szuflady, ale potem odważyła się pokazać swoje wiersze. I hit: Wolontariuszka załatwiła jej audycję w lokalnym radiu!

Marta – ta dziewczyna – poszła do studia ze swoim tomikiem i własnymi wierszami. To było dla niej ogromne przeżycie. Przygotowywała się, ćwiczyła. Powiedziała potem, że to jedno z ważniejszych doświadczeń w jej życiu.

A z obecnej edycji? Mamy Kamilę, 13 lat – udostępniła nam pokój do rozmowy. To dziewczynka bardzo ostrożna, wielokrotnie zawiedziona przez dorosłych. Jej mama mieszka w tej samej dzielnicy, a nie odwiedza jej, nie urlopuje na weekendy.

Dlatego Kamila jest nieufna, trzyma się z boku. Niby uczestniczy, ale jest w cieniu, obserwatorem. A tu, dzięki Wolontariuszce, powoli się otwiera.

Jej Wolontariuszka – Daria – okazała się strzałem w dziesiątkę: subtelna, empatyczna, cierpliwa. Ich spotkanie było spontaniczne, a Kamila – ku naszemu zdziwieniu – otworzyła się niemal natychmiast, co wcześniej się nie zdarzało. A to dowód na to, jak ważne było to dopasowanie. Kamila powiedziała, że jeśli w przyszłym roku nie będzie mogła mieć tej samej Wolontariuszki, to nie chce nikogo innego. Dla mnie to ogromny sukces – dziewczynka po takim doświadczeniu zyskała zaufanie i poczuła się bezpiecznie w relacji z dorosłym.

Inna historia – Dorota, 12 lat. Ze sporym temperamentem i ADHD. Wolontariuszka Zosia – wspaniała i kompletnie bez doświadczenia – przy pierwszym spotkaniu poczuła strach: „Nie dam rady”. Powód? W ankiecie uczciwie opisałam charakter Doroty, by nie było zaskoczeń: dziewczynka pełna energii, lubi przejmować inicjatywę, tendencje do dominowania w relacji.

Dzięki wsparciu Justyny Koordynatorki Wolontariuszy z Akademii, mojej gotowości do indywidualnego wsparcia, udało się przełamać obawy Wolontariuszki. Zosia została i… obie odnalazły się znakomicie. Połączyła je wspólna pasja do sportu: biegi, piłka, aktywność na świeżym powietrzu. Dorota, choć energiczna, w tej relacji nie była ani dominująca, ani onieśmielająca – wręcz przeciwnie, czerpała satysfakcję i poczucie, że ktoś jest tu tylko dla niej, podziela jej zainteresowania, nadąża za nią i za jej energią.

Co ciekawe, Zosia – mimo zmiany pracy i trudności w znalezieniu terminów – nie zrezygnowała. To dowód, że kiedy ktoś poczuje sens tej relacji, będzie chciał ją utrzymać mimo przeszkód.

Dla mnie sukcesem jest nie tylko, że pary dotrwały do końca roku, ale że Dzieci zabiegają, by w kolejnym zostały z tymi samymi Wolontariuszami i Wolontariuszkami. To mówi wszystko o wartości Akademii w ich życiu.

Dogranie terminów z Zosią i Dorotą było wyzwaniem, bo Dorota jest jedną z nielicznych dziewczynek, które wychodzą na przepustki weekendowe. Udało się jednak wypracować kompromis – mama przychodziła po nią w soboty o 12:00, więc dziewczyny spotykały się między 10:00 a 12:00.

To wymagało wysiłku i planowania, ale i to jest element procesu – nauka współpracy, dopasowania, kompromisów. Dzięki temu Dorotka zyskała coś więcej niż tylko wspólne chwile – ćwiczyła kompetencje społeczne i elastyczność. 

W szkołach spotkania Dzieci i Wolontariuszy, Wolontariuszek odbywają się od poniedziałku do piątku. A tu specyfika placówki sprawia, że współpraca często obejmuje również weekendy?  

Tak, bo w tygodniu Dzieci są naprawdę zajęte. Chodzą na terapię, dodatkowe zajęcia sportowe, artystyczne, mają warsztaty. Ich grafiki są napięte, więc jedyną realną opcją były soboty lub niedziele. Na szczęście wszystkim to pasowało.

Rekrutacja Wolontariuszek i Wolontariuszy do placówki

Jak oceniasz współpracę z Akademią na etapie rekrutacji i doboru Wolontariuszy i Wolontariuszek? 

 
Muszę powiedzieć jedno: robicie to świetnie. Platforma jest intuicyjna, ankiety przemyślane. Wypełniałam ich 10 naraz i wcale nie było to uciążliwe – bo są konkretne pytania, proste opcje. Dzięki temu mogłam dobrze przedstawić Dzieci.

Ale kluczowe – Justyna, Koordynatorka z Akademii, która paruje Dzieci z Wolontariuszami i Wolontariuszkami, zrobiła kawał dobrej roboty. Czytała ze zrozumieniem, brała pod uwagę moje sugestie i idealnie dopasowała osoby. Jestem w szoku, jakie były to trafione połączenia.

Dopasowania Wolontariuszy / Wolontariuszek i Dzieci zadziałały doskonale – większość par od razu „zaskoczyła”. Oczywiście po drodze były sytuacje, gdy współpraca musiała się zakończyć – np. jedno Dziecko opuściło placówkę, a inne miało tak napięty grafik (ósma klasa, egzaminy, korepetycje plus trzy treningi w tygodniu), że realnie zabrakło czasu. Te rezygnacje były uzasadnione – życie, nic więcej. 

Jakiego wsparcia potrzebowali Wolontariusze i Wolontariuszki na początku swojego wolontariatu w placówce?  

Na początku Wolontariusze i Wolontariuszki mieli obawy – to naturalne, zwłaszcza gdy w grę wchodzi praca z Dzieckiem po trudnych doświadczeniach. Dla mnie jako Koordynatorki to była rola „osadzenia” Wolontariuszek i Wolontariuszy w procesie. Wsparcia ich w pierwszych kontaktach. Przygotowałam i Dzieci (które są przyzwyczajone do obecności innych wolontariuszy czy studentów – praktykantów pedagogiki czy psychologii), i Wolontariuszy, Wolontariuszki, którzy czasem kompletnie nie mieli doświadczenia w pracy z Dziećmi. Chciałam, żeby każdy miał poczucie bezpieczeństwa i gotowości – dlatego oferowałam Wolontariuszom i Wolontariuszkom konsultacje, wsparcie, kontakt 1:1.

Część osób była z branży korporacyjnej i nigdy nie pracowała z Dziećmi – trzeba było poprowadzić: jak zacząć rozmowę, jak przełamać pierwsze lody. Na drugim biegunie były osoby z przygotowaniem pedagogicznym, którym wszystko przychodziło naturalnie.

Ale najważniejszy był efekt: weszli w relację, a Dzieci na tym skorzystały. Tu ogromna zasługa Justyny (przyp.red. Koordynatorki z Akademii) – poza świetnymi ankietami dopasowała ludzi fenomenalnie. Wykształcenie pomaga, ale nie jest warunkiem. Liczy się serce, konsekwencja i wsparcie systemu

A gdybyś miała wrócić myślami do najbardziej wzruszających chwil związanych z Akademią, co przychodzi Ci do głowy jako pierwsze? 

Szczerze mówiąc, nie uczestniczę w spotkaniach, więc trudno przytoczyć konkretne sceny. Dzieci mówią o tym, co robiły, ale bez mocnych szczegółów. Dla mnie najbardziej wzruszająca była Gala Sukcesów – i ta sprzed 10 lat i tegoroczna. 

Zaczęło się od ogniska – dla niektórych Dzieci to było pierwsze w życiu prawdziwe ognisko. Fenomenalnie przygotowane: zabawy terenowe, wspólne integracje. A Gala Sukcesów (uroczyste zakończenie edycji Akademii) rewelacja. Dzieci podzielone na grupy, świetnie przemyślane aktywności, wielki „puzzel sukcesu”, kolorowe drużyny, część artystyczna – dopracowane w każdym detalu. Doceniam, gdy coś działa tak pięknie, jak Wasze wydarzenia. Widać serce, organizację, flow i ludzi, którzy to robią, bo chcą.

Zachwyciła mnie też współpraca Wolontariuszy i Wolontariuszek podczas Gali Sukcesów. A kiedy zobaczyłam Kamilę – zawsze zdystansowaną, wycofaną, którą trudno zaangażować – a tu głośno się śmieje i bierze udział w zabawach, wiedziałam, że warto. Łzy w oczach. To było naprawdę niesamowite – energia, atrakcje, Dzieci w ruchu, w grupach, część artystyczna z udziałem uczestników i uczestniczek. Perfekcyjnie zorganizowane i pełne radości wydarzenie. 

Słowa do przyszłych Wolontariuszek i Wolontariuszy

Co powiedziałabyś komuś, kto zastanawia się nad wolontariatem, by pokazać mu lub jej, że warto spróbować? 

Powiem tak: musisz naprawdę chcieć – wewnętrznie. Bo tu nie ma zapłaty w pieniądzach. Twoją zapłatą jest poczucie sensu i satysfakcja, kiedy widzisz, jak Dziecko się zmienia.

To nie jest przypadkowe spotkanie. To jest relacja z celem – obserwujesz rozwój, dojrzewanie procesu, w który wkładasz serce. Praca z Dziećmi, zwłaszcza z placówki, jest wyjątkowa. Te Dzieci mają ogromne deficyty emocjonalne i tak mocno odbijają to, co się w nie inwestuje. Tu nie chodzi o „poświęcenie” – chodzi o obecność i czas. 

Nie robimy wielkiej pedagogiki. To są proste rzeczy: regularność, stałość. To, że Dziecko wie: „Ona przyjdzie, bo się umówiła”. Ta przewidywalność bywa kluczowa. Ale uczciwie mówię: trzeba być przygotowanym na trudne pytania i emocje. Ja Wolontariuszy i Wolontariuszki do tego przygotowuję, by także ich/je chronić – bo wiem, jak może wyglądać kontakt, relacja z Dzieckiem po przejściach. 

Jeżeli lubisz ludzi, chcesz komuś realnie pomóc i czerpiesz radość, gdy czyjeś życie staje się lepsze – to wolontariat dla Ciebie. Poczujesz, że jesteś częścią ważnej zmiany.  

Warto zapamiętać

  • Relacja jeden na jeden z Wolontariuszem lub Wolontariuszką daje Dziecku z placówki coś bezcennego – pełną uwagę, poczucie bycia ważnym i bezpieczną więź, której często brakuje w codziennym życiu.  
  • Regularność i dotrzymywanie słowa mają ogromne znaczenie. Każde spotkanie pokazuje Dziecku, że można zaufać dorosłemu, który jest obecny i konsekwentny.  
  • Akademia Przyszłości uzupełnia pracę wychowawców, oferując indywidualne wsparcie, relację jeden na jeden.  
  • Dzięki wspólnemu spędzaniu czasu Dzieci stopniowo otwierają się na relacje, odkrywają swoje mocne strony i z większą odwagą patrzą w przyszłość.  
  • Historie Marty, Kamili, Doroty pokazują, że jedna zaangażowana osoba może stać się początkiem pozytywnej zmiany w życiu Dziecka.  
  • Wolontariuszka / Wolontariusz nie musi mieć wykształcenia pedagogicznego. Najważniejsze są empatia, odpowiedzialność, systematyczność i gotowość do budowania relacji, a Akademia zapewnia wsparcie na każdym etapie wolontariatu.  
  • Największą wartością wolontariatu jest obecność. To właśnie czas, uwaga i szczere zainteresowanie Dzieckiem pomagają odbudować Dziecku wiarę w siebie, w innych ludzi i we własne możliwości. 

FAQ 

Czy Akademia Przyszłości działa także w placówkach opiekuńczo-wychowawczych? 

Tak. Akademia Przyszłości współpracuje nie tylko ze szkołami podstawowymi, ale również z placówkami opiekuńczo-wychowawczymi, gdzie Wolontariuszki i Wolontariusze spotykają się z Dziećmi podczas indywidualnych, regularnych spotkań. 

Dlaczego relacja z Wolontariuszem / Wolontariuszką jest tak ważna dla Dzieci z placówek? 

Dzieci mieszkające w placówkach często nie mają możliwości regularnego kontaktu jeden na jeden z dorosłym. Wolontariusz lub Wolontariuszka poświęca im swój czas i uwagę, dzięki czemu buduje się bezpieczna relacja oparta na zaufaniu. 

Co dają Dziecku regularne spotkania z Wolontariuszką lub Wolontariuszem? 

Przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, sprawczości i wiary we własne możliwości. Dziecko doświadcza, że jest ważne, wysłuchane i akceptowane. 

Czy Wolontariuszka lub Wolontariusz zastępuje wychowawcę lub psychologa? 

Nie zastępuje specjalistów ani wychowawców. Jego lub jej rolą jest towarzyszenie Dziecku, budowanie relacji i wzmacnianie jego mocnych stron poprzez regularne spotkania. 

Jakie znaczenie ma regularność spotkań? 

Dla wielu Dzieci ogromną wartością jest sama przewidywalność. Świadomość, że ktoś przyjdzie, bo tak się umówili lub umówiły, pomaga odbudować zaufanie do dorosłych i daje poczucie stabilności.

Czy wolontariat w Akademii wymaga wykształcenia pedagogicznego? 

Nie. Jak podkreśla Koordynatorka placówki, najważniejsze są otwartość, odpowiedzialność, regularność i chęć budowania relacji. Akademia przygotowuje Wolontariuszy i Wolontariuszki do ich roli i zapewnia im wsparcie przez cały czas trwania programu. 

Co najbardziej zyskuje Wolontariuszka lub Wolontariusz? 

Możliwość obserwowania, jak Dziecko stopniowo odzyskuje pewność siebie i otwiera się na świat. To doświadczenie daje poczucie sensu, satysfakcję i świadomość, że było się częścią czyjejś ważnej zmiany

Przygodnik — interaktywny komiks fantasy od Akademii Przyszłości

Przygodnik to więcej niż cyfrowy komiks. To bezpłatna, cyfrowa opowieść fantasy zaprojektowana tak, aby kształtować wrażliwość dzisiejszych 8–10-latków. Stworzyliśmy przestrzeń, która daje dziecku dokładnie to, czego pragnie – poczucie pełnej sprawczości i angażującą rozrywkę. Zagraj z Dzieckiem.

Przygodnik — interaktywny komiks fantasy od Akademii Przyszłości

Przygodnik to więcej niż cyfrowy komiks. To bezpłatna, cyfrowa opowieść fantasy zaprojektowana tak, aby kształtować wrażliwość dzisiejszych 8–10-latków. Stworzyliśmy przestrzeń, która daje dziecku dokładnie to, czego pragnie – poczucie pełnej sprawczości i angażującą rozrywkę. Zagraj z Dzieckiem.

To również Cię zainteresuje: