Rozmowa z Przedstawicielką szkolną w Akademii Przyszłości – od alienacji po uśmiech Dzieci


„Co najbardziej podoba się Pani w Akademii? „Uśmiech Dzieci” – odpowiedziała Przedstawicielka jednej ze szkół podstawowych, która od 8 lat wspiera pracę Wolontariuszy Akademii Przyszłości. Wobec samotności i alienacji, z którymi zmaga się część Dzieci w szkołach podstawowych, uśmiech może być początkiem zmiany – zmiany nawyków, podejścia do siebie i do innych ludzi. Przeczytaj rozmowę, z której dowiesz się, z jakimi trudnościami obecnie mierzą się uczniowie i uczennice szkoły podstawowej.

Magdalena Bogusz, Stowarzyszenie WIOSNA: Jaką rolę pełni Pani w Akademii Przyszłości i jak długo trwa już ta współpraca?

Małgorzata, Przedstawicielka szkoły: Od 8 lat działam jako przedstawicielka szkoły i wspieram pracę Wolontariuszy Akademii Przyszłości. Program w naszej szkole funkcjonuje dużo dłużej. Wcześniej prowadziła go pedagog szkolna.

Wpłacając na Akademię, pomagasz Dzieciom, które w siebie nie wierzą.
Dajesz im szansę na lepszą przyszłość.

A jakie funkcje pełni Pani w szkole?

Jestem nauczycielką wspomagającą w klasie integracyjnej, a także wychowawczynią klasy szóstej. Prowadzę zajęcia rewalidacji indywidualnej, pracuję z Dziećmi o specjalnych potrzebach edukacyjnych.

Ma Pani okazję poznawać Dzieci i ich problemy, jak nikt inny. Czy na przestrzeni tych lat zauważyła Pani różnicę między tym, z jakimi trudnościami Dzieci borykały się wcześniej, a z jakimi w ostatnich latach?

Tak, pierwszy problem to wzrost cyfryzacji, a co za tym idzie pojawienie się tzw. Dzieci ekranowych. 8 lat temu nie było tabletów na taką skalę, nie było telefonów komórkowych. Dzieciaki miały więcej relacji rówieśniczych. Teraz czas spędzony przed ekranem to jest jedyny czas wolny. To jest na pewno ogromna zmiana. Kolejna zmiana jest taka, że jest dużo więcej Dzieci innych nacji. Jest dużo Dzieci z Ukrainy. Nasza szkoła mieści się na osiedlu, wokół mamy korporacje. Pracują w nich Rodzice naszych Dzieci, którzy przyjechali do Polski na kilka lat.

Czyli można wyróżnić dwie grupy Dzieci. Jedna dużo czasu spędza w internecie, a druga czuje się obco w naszym kraju. Czy coś łączy te dwie grupy? Czy one odczuwają samotność?

Bardzo często tak. Ukraińskie Dzieci mają problem z odnalezieniem się w grupie, alienują się. Wychowawcy podczas rekrutacji do Akademii Przyszłości wskazują na to, że te Dzieci są nieśmiałe. Pomimo dłuższego pobytu, ogromnego potencjału, który mogłyby pokazać, jest coś, co je blokuje.

Powodem może być też bariera językowa? Chociaż Dzieci szybko uczą się języków?

W młodszych klasach bardzo szybko się uczą. Pamiętajmy, że dla Dzieci ukraińskich nieważne czy one miały 7 czy 8 lat, jest to ogromny problem psychiczny. To nie jest tylko zmiana kraju. Jest to zmiana przyjaciół, funkcjonowania rodziny. Niektórych Dzieci ojcowie, dziadkowie, babcie, a także przyjaciele i zwierzęta pozostali w Ukrainie. U nas muszą się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Widzę, że bardzo trudno odnaleźć się takiemu Dziecku w realiach polskiej szkoły.

Ile Dzieci jest zrekrutowanych do Akademii w Waszej szkole?

11, zazwyczaj mamy taką grupę około plus minus 10 osób.

A ile w tej grupie jest Dzieciaków z Ukrainy i innych krajów?

Z Ukrainy w tym momencie 2.

Wracając do grupy, która się alienuje, patrząc w telefon. Z jakimi trudnościami mierzą się te Dzieci?

Przede wszystkim te Dzieci stronią od relacji rówieśniczych. Wybierają świat wirtualny. Niejednokrotnie Rodzice w ferworze pracy, zabiegania, dając Dziecku telefon, zyskują sobie tak naprawdę święty spokój. Tylko potem okazuję się, że cierpią na tym relacje rówieśnicze. Czasami w trakcie dłuższego trwania tej sytuacji, to się utrwala i okazuje się, że nagle światy wirtualne stają się bardziej atrakcyjne, bo są dostępne na zawołanie. Niejednokrotnie Dzieci mieszkają w pewnych odległościach od siebie. I mają problem z tym, żeby się zdzwonić, umówić. A tak wystarczy wziąć do ręki telefon, włączyć go i już się jest w jakimś wyimaginowanym świecie.

Mogą się jeszcze kontaktować na Messengerze?

Jeśli to jeszcze służy jak komunikator, to w porządku. To potrzebne, żeby się umówić, wyjść na lody czy gdzieś tam. Jako mama szóstoklasisty widzę czasami, że Dzieciaki tam siedzą godzinami. Po czym nic z tego nie wynika. Nie są w stanie, np. dopytać o kwestię typu, co trzeba przynieść na jutro do szkoły. Nie ma tam konstruktywnej rozmowy. To jest takie zabijanie czasu, wysyłanie sobie filmików, gifów. Tak jakby był wyścig, kto coś fajniejszego znajdzie i pochwali się tym. Jakimiś wynikami w grze. Kto wyśle śmieszniejszy filmik, żeby być bardziej atrakcyjnym w grupie, ale nie ma tam wymiany zdań.

Jaki procent uczniów bierze w tym udział?

To jest niestety ogromne zjawisko, bardzo niekorzystne.

Z czego ono wynika? Czy z braku pasji Dzieci?

Trudno powiedzieć. Część Dzieci na pewno ma pasje. Jeżeli Rodzice tym kierują, to są Dzieci, które mają zainteresowania. Ale to musi być ktoś dorosły, kto to zorganizuje. Ktoś, kto zapisze Dziecko, dowiezie na zajęcia. Bardzo często jest tak, że Dzieci wracają do domu i mają za zadanie przygotować się na następny dzień do szkoły i tylko tyle. Nie mają zajęć dodatkowych, bo nie wiedzą, że takie są. A nie trzeba mieć naprawdę dużych funduszy, żeby móc się zapisać. W szkole są SKS-y, które są praktycznie bezpłatne i codziennie są jakieś zajęcia sportowe.

Czy media społecznościowe odgrywają dużą rolę w życiu Dzieci?

Tak myślę, że teraz Tik Tok, Instagram to są dla Dzieci wyrocznie po prostu. Niestety są też takie grupy anonimowe w internecie. Dzieciaki chcą tam zaistnieć. Mówię tu o takim zjawisku Spotted. Nie wiadomo, kto jest uczestnikiem tego forum, ponieważ każda wypowiedź jest anonimowa.

Obecnie jest to popularne wśród młodzieży? Na czym polega?

Tak. Ktoś rzuci pytanie: widzieliście to, co wydarzyło się na przerwie albo nie wiem, jak nazywa się ta fajna dziewczyna z siódmej? Działa to na takiej zasadzie, ktoś był zaciekawiony, ktoś odpowiedział. Gorzej, jeżeli zaczynają się wulgaryzmy, obrażanie. Nagle przybiera to postać hejtu w stosunku do konkretnej osoby.

Pewnie w innych szkołach jest podobnie?

Na pewno. Te Dzieciaki, nie mając nawet 14 lat, są użytkownikami Tik Toka, Facebooka, Instagrama. Wielką radość sprawia im to, że mają tam po 300 obserwatorów. To jest taki wyznacznik tego, że są lubiani.

Akademia Przyszłości wspiera Dzieci, które nie wierzą w siebie. Czy teraz więcej Dzieci nie wierzy w siebie niż kiedyś?

Nigdy nie jest wiodącym problemem niepewność czy brak wiary we własne możliwości. Jak wychowawcy wypełniają kwestionariusz o Dziecku, to myślę, że jest to sprawa złożona. Brak wiary we własne możliwości czy nieśmiałość – jest to bardzo często związane też z innymi czynnikami typu: niepełna rodzina, rozwód, problemy w nauce, trudna sytuacja materialna czy na przykład powrót rodziny z emigracji do Polski czy przeprowadzka z innego miasta. Zazwyczaj nie jest tylko jeden działający problem. Czasami trudno stwierdzić, co z czego wynika.

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Smorąg

– z wykształcenia pedagog specjalny i terapeuta pedagogiczny, pracuje jako nauczyciel wspomagający w szkole integracyjnej. Od 8 lat współpracuje z Akademią Przyszłości jako szkolny koordynator. Prywatnie mama szóstoklasisty.

Wpłacając na Akademię, pomagasz Dzieciom, które w siebie nie wierzą.
Dajesz im szansę na lepszą przyszłość.

To również Cię zainteresuje: