Dzień Dziecka – Dzień lepszy niż wszystkie prezenty 


Czy wiesz, o jakich prezentach marzą Dzieci? Podopieczne i Podopieczni Akademii Przyszłości opowiedzieli swoim Wolontariuszom i Wolontariuszkom, jakie prezenty sprawiają im radość. Okazuje się, że Dzieci marzą nie tylko o zabawkach, słodyczach czy sprzęcie elektronicznym. Jedna z najczęściej powtarzających się historii dotyczyła: niematerialnego prezentu…, którym był wspólnie spędzony czas – Dziecka z dorosłą osobą. Dla Opiekunów_ek, Rodziców, Wolontariuszów_ek to ważna informacja, szczególnie jeśli planują przygotować niespodziankę dla najmłodszych np. z okazji Dnia Dziecka.  W tym artykule przeczytasz historie opisane przez 12-letniego Ivana, 10-letnią Małgorzatę, 12-letniego Krzysztofa, 11-letnią Barbarę oraz 12-letniego Michała. 

Akademia Przyszłości wspiera Dzieci od 20 lat i dobrze wie, jak ważny dla nich jest czas spędzony z dorosłą osobą. Dlatego w ramach Programu organizowane są indywidualne spotkania Wolontariuszy i Wolontariuszek z Podopiecznymi Akademii, którzy mierzą się z niskim poczuciem własnej wartości. Podczas tych spotkań Wolontariusz_ka poświęca Dziecku czas i uwagę, poznaje przyczyny braku wiary w siebie u Dziecka, towarzyszy mu w budowaniu samooceny i inspiruje do realizacji marzeń.  W efekcie Dzieci stają się bardziej odważne, zgłaszają się na lekcjach, potrafią nazwać swoje małe sukcesy, mają ochotę na podejmowanie wyzwań – zaczynają wierzyć w siebie.     

Posłuchaj, jak o dniu lepszym niż wszystkie prezenty mówi 10-letni Filip:   

Mama robi pierogi i widzę swojego kota” – dzień cenniejszy od prezentów  

Wolontariusz z Akademii Przyszłości – który spotyka się raz w tygodniu z 12-letnim Ivanem – tak zinterpretował jego rysunek, który obrazuje dzień lepszy niż wszystkie prezenty:  

„Ivan narysował flagę Japonii, bo marzy, żeby tam pojechać i napisał swoje imię po japońsku. Słowo: wspinaczka – to był ten dzień wyjścia z Akademią Przyszłości, bardzo mu się podobało. Dzień lepszy niż wszystkie prezenty, to byłby też taki dzień, w którym mama robi pierogi, a on zobaczyłby swojego kota, który został w Ukrainie. Narysowaliśmy to na tablicy w szkole, bo Ivan tak chciał”.  

To dzień, w którym: przeżywamy piękne i złe chwile 

Zaskakującą odpowiedź na pytanie o przeżyty dzień, który był fajniejszy niż wszystkie prezenty – udzieliła 11-letnia Barbara. 

„Dla mnie dniem lepszym niż wszystkie prezenty był dzień, w którym się urodziłam. Nie pamiętam, jak go spędziłam. Pewnie dużo śpiąc, płacząc i jedząc. Tak, jak każdy niemowlak, ale mimo wszystko, to jest najważniejszy dzień. Wtedy dostałam szansę, żeby dostawać prezenty, przeżywać piękne i złe chwile, myśleć i oddychać, po prostu żyć”. 

Ekstra dzień: spotkanie z przyjaciółmi   

Kolejna historia dotyczy 12-leniego Michała. Chłopiec opowiedział ją swojemu Wolontariuszowi. Pozostaje tajemnicą czy opisane sytuacje miały okazję już się wydarzyć czy dopiero się wydarzą w przyszłości 😉  

Michał tak opisuje dzień fajniejszy niż wszystkie prezenty:  

„Rano spędziłem czas na nauce programowania, tworząc własną prostą grę komputerową. Potem odwiedziłem lokalne targi motoryzacyjne i miałem możliwość zobaczenia najnowszych modeli samochodów. Po południu wziąłem udział w warsztatach z naprawy silników, gdzie mogłem z bliska zobaczyć, jak działa układ napędowy. Wieczorem spotkałem się z przyjaciółmi, żeby wspólnie grać w wyścigi samochodowe na konsoli. Ten dzień był absolutnie niezapomniany i przekroczył wszelkie oczekiwania!”.   

To dzień spełniania marzeń – lot na księżyc  

A gdyby tak puścić wodzę fantazji: „W moim wymarzonym dniu chciałbym polecieć na księżyc – napisał 12-letni Krzysztof, dalej czytamy:  

„Ja poleciałbym na księżyc z katapulty. Chciałbym polecieć ze swoim psem. Lot odbyłby się po nazwą Księżyc 2.0. Zrobiłbym tam swoją grę komputerową o księżycu. Byłby to dzień lepszy od prezentu, bo to ja spełniam swoje marzenie”.    

Najlepszy prezent – doświadczanie życia   

„Najlepszym prezentem w życiu będzie jakieś przeżycie, które możliwe, że się zdarzy tylko raz na całe nasze życie… – tak pięknie zaczyna swoją historię 10-letnia Małgorzata, dalej czytamy:  

„Gdy jechaliśmy w Bukowinie Tatrzańskiej na koniach moja instruktorka ustaliła, że pojedziemy na klaczach z półrocznymi źrebaczkami. Miał być kłus, ale ktoś inny chciał galopem. Jak mój konik zagalopował, to się wystraszyłam. Miałam szczęście, bo koń zahamował, ponieważ chciał zjeść trawę. 🙂 A ja tego nie zauważyłam, bo było to w tak krótkim czasie, że po prostu mu zleciałam przez szyję na ziemię – ale było to miękkie lądowanie”. Na koniec dziewczynka podsumowuje: „Czasami nie wystarczy konik w postaci np. breloczka czy pluszaka, który za kilka dni się znudzi. Czasami trzeba czegoś doświadczyć”.  

Bądźmy z Dziećmi na 100% i pamiętajmy nie ma znaczenie długość, a jakość spotkania. A czas pokaże, że było warto!  

Akademia Przyszłości to piękne relacje Wolontariuszy_ek z Dziećmi, które zostały opisane również tutaj: https://akademiaprzyszlosci.org.pl/blog/wolontariat-z-dziecmi-w-akademii-to-piekne-spotkania-i-przemiany/.

Wierzę w Ciebie, Dzieciaku!

Pomóż Dziecku, które nie wierzy w siebie. Ufunduj Indeks Sukcesów.